• Home
  • O mnie
  • Instagram
  • Facebook
  • Kontakt

Szczere Kocisko

  Coś jest bardzo nie w porządku. Zawsze zdawało mi się, że doba dzieli się na dzień, podczas którego świeci słońce i ciemną noc. No cóż, zarówno o siódmej rano, kiedy się zbudziłam, jak i o 15, kiedy to jadłam obiad, było ciemno. Oczywisty wniosek, który może się w tym momencie moich rozważań nasunąć to taki, że w przedziale między tymi godzinami było jasno. Niestety nie było. Na pewno nie w moim pokoju, który paradoksalnie latem stanowi najjaśniejsze miejsce w domu. Ciemne chmury i jakiś dziwny mrok zionący z lasu, otaczającego mój dom skutecznie zniwelowały wszystkie życiodajne promienie słoneczne.  Najlepszym źródłem światła okazały się – wiszące o tej porze roku w pokoju 90% dziewczyn – lampki choinkowe.
  Boję się, gdyż odkryłam, że jestem człowiekiem. Mało tego! Chyba zaczęłam się… To zbyt straszne… Chyba zaczynam… ULEGAĆ SOCJALIZACJI!! No cóż, takie wrażenie odnoszę zawsze, gdy zaczyna się nowy trymestr. Inni ludzie na lekcjach, inne miejsca w klasach, brak tych, do których człowiek już się zdążył przyzwyczaić. To wszystko okrutnie zmusza mnie do podejmowania rozmów z osobami, na które dotychczas patrzyłam wilkiem. Nie umiem określić czy lubię ten stan, czy wręcz przeciwnie. Lubię być miła, ale i tak nigdy nie zrezygnuję z mojego motta: „Głupie ludzie!”.  Lubię czuć się akceptowana, ale nie lubię być zwykła. Lubię, kiedy ktoś opowiada mi o swoich problemach (sic!), lubię rozmawiać i podnosić na duchu, ale i tak większość wieczorów spędzam, siedząc na swoim niewygodnym krześle, wgapiając się w monitor, stukając palcami o klawiaturę, w słuchawkach, a czasem zarażać cały dom kolejną piosenką Skrilla, która mnie porusza. Dla przykładu: wczoraj z zapartym tchem oglądałyśmy z mamą filmik na którym Sonny i staruszkowie z The Doors robili wspólny kawałek. To było niesamowite.
  Wracając to głównej myśli: człowiek nie jest przystosowany do życia w ciemności. Do sztucznego światła. Do wstawania przed świtem. Do podwyższonego stężenia melatoniny także – o ile się nie mylę, przez to nasz organizm jest nastawiony na spanie, co równa się mniejszemu metabolizmowi. Więc dlaczego najlepszy, najprzyjemniejszy fragment roku, jakim jest lato, jest skarany na straty i na zmarnowanie? Nie oszukujmy się, obrazki z Internetu kłamią tak w sprawie zimy, jak i w sprawie lata. Ciężko jest być wydajnym zimą, permanentną nocą, bez życiodajnego światła. A latem? Nigdy nie wykorzystamy go efektywnie. Jaki sens na spanie latem do 12? Przesypianie życia. Wolny czas w lipcu i sierpniu jest uwarunkowany kulturą agrarną, która już nie odgrywa w życiu większości ludzi takiego znaczenia, jak jeszcze to 100 lat temu. Dlaczego nie przenieść więc tego czas na spanie, sprzątanie i nołlafienie na zimę?
  Widzicie, jest tak ciemno, że aż mi odbija. Tfu, tfu…

Szczere Kocisko
Żadnej zimy.
  Antynomia. Wiecie, takie dwie przeciwstawne racje, z którymi można się zgodzić… jednocześnie. Dowód na to, że nie ma jednej prawdy. Ale czy ktokolwiek potrzebuje na to jakiegoś dowodu? Nieważne. Mówi się, że warto myśleć co się mówi. Albo warto mówić to, co się myśli. Oczywiście zgadzam się z obydwoma ze zdań. Dlaczego? Cóż, to zależy od sytuacji, w której się znajduję. O mój bobrze! Czy to znaczy, że Kocisko jest fałszywe, okropne, straszne, złe i dostosowuje się do sytuacji?! Ze stuprocentową pewnością mogę odpowiedzieć jedynie na ostatni „zarzut”. Twierdząco. Na resztę chyba brak mi dystansu; osobami, które najmniej trafnie nas oceniają jesteśmy my sami. Bez kupy, Sherlocku…
  Panuje moda na bezkompromisowość, szczególnie widoczna w Internecie, gdzie jeden z drugim jest w stanie obronić swoje obraźliwe teksty wobec innej osoby jednym, prostym stwierdzeniem: „Mam prawo mówić, co myślę”. Popularne jest również pojęcie asertywności – jaka szkoda, że jest ono nagminnie gwałcone przez osoby, które nie znają jego znaczenia. Bo na tę cechę (właściwie zespół cech) składa się również umiejętność przyjmowania krytyki, elastyczność zachowania, wrażliwość na innych ludzi. Dodatkowo, moim zdaniem asertywność powinna służyć obronie swoich zasad wobec czyjegoś braku zasad, nie na odwrót.
  No dobra, sama nie lubię ludzi fałszywych. Nikt nie lubi. Tylko, że bardzo często, gdy ktoś okaże się wobec ciebie fałszywy, odpłacasz mu dokładnie tym samym. No nie mów, że nie. Proszę, nie denerwuj się, bo wobec tego, co przeczytasz za moment, to był pikuś. Uważam, że dostosowywanie swojego zachowania, temperamentu, sposobu mówienia i nazywania rzeczy jest jednym z ważniejszych przejawów dobrego wychowania. Z którym akurat miewam problemy – czasami nie umiem wyłączyć opcji „zawstydzone dziecko” przez co bywam oschła, mało swobodna i nie potrafię sobie zjednać ludzi lubujących się w egzaltacji. Ale przynajmniej daleko mi do wazeliniarstwa. W każdym razie (jednak) nie przepadam za ranieniem ludzi i nie zamierzam być dla kogoś niemiła, bo-coś-kiedyś-jakoś-i-ta-osoba-jest-bee. Dlatego staram się być miła (wyłączając te przypadki, w których nachodzi mnie ochota na bycie okropną lub po prostu okropny humor)– czy to już fałsz?
  Może kiedyś było inaczej. Może bywa inaczej cały czas. Bo czasem sobie odpuszczam, śmieję się w autobusie, gadam w kinie zdecydowanie zbyt głośno i podskakuję idąc do sklepu. Ale to się chyba wpisuje w moją kreację – kreację dziecka, która a) jest bezpretensjonalna i szczera, b) jest moim manifestem wobec wszechobecnej, wszędobylskiej, wszechogarniającej pogoni za dorosłością.
  Tak, zachowanie, kreowanie siebie, budowanie opinii, cały ten prymitywny PR jest potrzebny. Ale potrzeba też zachowywać się w porządku wobec drugiej osoby. Tu naprawdę da się znaleźć złoty środek. I to jest asertywność, to jest dobre wychowanie, kontaktów interpersonalnych. A nawet więcej – bo buduje nie tylko konkretne relacje z konkretnymi ludźmi, ale i relację ja-otoczenie. Tak myślę, ale może się mylę. Tak się mylę, ale chociaż myślę.

Szczere Kocisko (które ma już roczek)
Koniec pewnego etapu. Po kilku miesiącach pełnych łez, stresu i zmęczenia, oddałam pracę olimpijską. Mogę już nic więcej nie osiągnąć, liczy się to, że się nie poddałam!


post wkrótce...
  • Older posts →
  • ← Newer Posts

❤

Szczere Kocisko

❤

❤

Archiwum bloga

  • ▼  2016 (18)
    • ▼  marca (3)
      • szczerekocisko.pl
      • Stawianie na głowie
      • Dzielę się jedzeniem - luty
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2015 (66)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (9)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (11)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (4)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (6)
  • ►  2014 (72)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (2)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (5)
    • ►  czerwca (9)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (5)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2013 (66)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (5)
    • ►  września (5)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (5)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (9)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2012 (5)
    • ►  grudnia (5)
Created by ThemeXpose. All Rights Reserved.