• Home
  • O mnie
  • Instagram
  • Facebook
  • Kontakt

Szczere Kocisko

  Cały czas słyszę (a raczej czytam), że w „dzisiejszych czasach” ludzie myślą o wszystkim, tylko nie o teraźniejszości. Że nie żyją teraźniejszością. Rozpamiętują, rozdrapują rany, marudzą, wspominają. Albo w drugą stronę – cały czas planują, rozmyślają, zabezpieczają przyszłość, marzą, czekają. Na swoim przykładzie zauważyłam, że to nie do końca tak. Jasne, wybiegamy w przyszłość, albo wracamy do przeszłości, ale wydaje mi się, że jest to skutek naszego wiecznego więzienia – teraźniejszości. Dlaczego, spośród milionów momentów składających się na nasze życie, mieszkamy właśnie w tym, ciągle przeobrażającym się momencie?
  Dziś skończyłam 17 lat. Tragedia. Myśl o tym, że za rok będę pełnoletnia, będę mogła głosować, robić prawo jazdy, pić (a właśnie, że nie!), pracować, jest okropna. Mam wrażenie, że to otoczenie wokół mnie się zmienia, a ja pozostaję taka sama. Że te wyrośnięte nastolatki, których bałam się w podstawówce i moi rówieśnicy, to dokładnie to samo. Oczywiście mam świadomość, że to nieprawda, że to tylko „efekt znajomości wyniku” miesza mi w mózgu i zmienia wspomnienia, jednak ja chcę czuć, czuję wieczność. Wierzę, że każda chwila trwa gdzieś we wszechświecie wiecznie, jak film, który oglądam. To, że widzę konkretną scenę, nie oznacza, że poprzedniej już nie ma. Jest, jest zapisana, ale nie patrzę na nią.
  W naszych odczuciach jesteśmy podobni do psów, które witając właściciela, czują, że witają go „zawsze”, a będąc karane, kara jest „wieczna”. Kiedy jest zima, a śnieg zalega na chodnikach, żyję w rzeczywistości którą zastaję i dziwię się, że kiedyś mogło być inaczej, że kiedyś będzie inaczej! Kiedy jestem chora, kiedy coś mnie boli, po jakimś czasie nie pamiętam uczucia nie-bólu. Kiedy jestem zdrowa, zdaję się nie znać bólu. Tak, jakby nigdy go nie było. Myślę o nim, jak o fikcji. Mam wrażenie, że moja przeszłość jest fikcją albo, że nigdy nie stała się przeszłością. Mogłabym pewnego poranka pojawić się w gimnazjum i kompletnie się nie zdziwić, pójść na lekcje i przywitać starą klasę tak, jakby ten etap nigdy nie dobiegł końca.  
  Niektórzy chcą być dorośli. Chorobliwie i niebezpiecznie. Ja nie, obawiam się tego. Skoro złożenie zamówienia w kawiarni jest dla mnie sytuacją wybitnie stresującą, podobnie jak odebranie nieznanego telefonu, chyba nie zasłużyłam na dorosłość. A skoro żyję teraz, myślę, że nie zasłużyłam na nią nigdy. Specjalnie użyłam formy czasu przeszłego, rozumiesz, Co-Bardziej-Rozgarnięty-Czytelniku?
  Dla równowagi – mnie też dotyczy nostalgia, wspomnienia. Planuję jak nikt inny i jestem mistrzynią w rozpaczaniu na zapas. Ale wydaje mi się, że to po prostu reakcja na ciągłą teraźniejszość. Bo w końcu zawsze jest teraz. Teraz trwa zawsze.

Szczere Kocisko
Witam Was!
Pewnie część w Was zauważyła, że ostatnio Szczere Kocisko produkuje mniejsze ilości jadu kociego. Może myślicie, że mi się nie chce, że skończyły mi się pomysły, że wpadłam w szkolny wir kartkówek i sprawdzianów. 
Nie jest tak. Codziennie dzielnie piłuję swoje kocie pazurki na klawiaturze laptopa (laptopu?) i piszę na temat, który ostatnio interesuje mnie najbardziej i jest tematem najważniejszym. Piszę pracę olimpijską. Mam czas do grudnia i około jedną trzecią pisania za sobą. Nie wiem jak często będę mogła publikować coś tutaj, ale postaram się dawać znaki życia przynajmniej raz w tygodniu. 
Ostatnio zostałam nominowana do Liebster Award. Dobrze się składa, bo daje mi to pretekst do zamieszczenia wpisu, który nie wymaga... myślenia ;)
Nominował mnie PatrykPisze i bardzo mu za to dziękuję.
Zasady są bardzo proste: Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za „dobrze wykonaną robotę” Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów (z założenia poniżej 200), więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

1. Dlaczego blog?
Swojego pierwszego bloga-pamiętnik pisałam, gdy miałam gdy miałam 8 lub 9 lat. Następny blog dotyczył mojej dawnej pasji, którą było TaeKwon-Do i Kickboxing, publikowałam tam również swoje wiersze i luźne przemyślenia. Potem, gdy poznałam mojego ukochanego zaczęło się dla mnie nowe życie, a z nim kolejny blog. Kolejny prywatny blog, a na nim po raz kolejny moje wiersze, cytaty z piosenek, przemyślenia, inspiracje. Szczere Kocisko zaczęło się w grudniu zeszłego roku, kiedy okazało się, że mój felieton jako jeden z niewielu (dwóch?) na kursie został oceniony na 5/5. Pomyślałam, że warto byłoby mieć miejsce, gdzie mogę "mądrze" pisać, gdzie ktoś mnie będzie mógł przeczytać, że mimo ścisłej specjalizacji mogę rozwijać swój styl pisania. I oto jestem!
2. Zawsze mówisz co myślisz, czy myślisz co mówić?
Staram się myśleć, co mówię i jednocześnie mówić to, co naprawdę sądzę. Jeśli zdarzy mi się przez chwilę nie myśleć nad swoimi słowami, ranię i jestem okropna, choć wcale nie takie są moje intencje. 
3. Czego nie lubisz u ludzi?
Ich słabości, szczególnie związanych z używkami. Nie lubię, gdy ktoś jest nie miły, zbyt pewny siebie i zblazowany. A z drugiej strony nie lubię osób nadmiernie egzaltowanych, sztucznych, pseudoprzyjacielskich. W ogóle nie przepadam za ludźmi. Jestem kotem, tak?
4. Kogo widziałabyś w roli swojego idealnego służącego: Piętaszka czy lokaja Batmana?
Lokaja Batmana. Gdyby Alfred był moim służącym, znaczyłoby to, że jestem Batmanem. A raczej Batcatem ;)
5. Bez jakiego dobrodziejstwa technologii, które mają prawie wszyscy, mogłabyś się obejść?
Bez telewizora :). Bardzo rzadko oglądam filmy, seriali wcale. Jedyne, co naprawdę lubię w telewizorni, to programy takie jak "Wojny magazynowe", "Amerykańscy naprawiacze", "Gwiazdy lombardu", programy historyczne i fizyczne. A i tak nie mam na nie czasu.
6.Z jakiej swojej decyzji życiowej jesteś wyjątkowo dumna?
Jakby się tak zastanowić, to jestem dumna z wielu rzeczy, które można razem określić jako wynik mojej determinacji, ambicji i szczęścia. 
7.Jaka rzecz z dzieciństwa sprawia ci radochę do dnia dzisiejszego?
Pikachu, który jeździ w kółko, gdy pociągnie się go za sznureczek (kiedyś jeszcze gadał) oraz wszystkie moje pluszaki, z którymi śpię do dziś. 
8. Gdybyś mogła znaleźć się teraz w dowolnym miejscu na świecie, gdzie by to było?
Pustynia Atakama, Seul, Pekin, Meksyk - ciężko się zdecydować!
9. Czego zawsze chciałeś się nauczyć, a brakowało Ci czasu?
Nie wiem... Chciałabym lepiej grać w gry komputerowe... Brotherhood czeka na półce, a ja piszę olimpiadę...
10. Budzisz się nagle rano i jesteś reżyserem filmowym. Jaki film kręcisz?
Budzę się rano i jestem Timem Burtonem. Chyba więcej pisać nie muszę ^^
11. Kto u licha zawsze gasi tą latarnię, pod którą się akurat przechodzi?
To ja. Jestem Euclidem z SCP Containment Breach, psuję elektryczne rzeczy podobnie, jak reszta mojej rodziny...

Dobrze, to byłoby na tyle. Wiem, że wielu blogerów jest już zmęczonych tą zabawą, więc nie nominuję nikogo. Jeśli ktoś czuje palącą potrzebą odpowiedzi na te 11 pytań, proszę bardzo, odpowiadajcie!
Czytam „Dziady” – część III. Ot – lektura szkolna. W dodatku Mickiewicz, do którego mam wiele zastrzeżeń i z miłą chęcią powiedziałabym mu „Idź być wieszczem gdzie indziej!”. Sielanka, która rozrosła się do rozmiarów epopei, w której litrami leją się rozmaite trunki, doprowadzenie własnej żony do szaleństwa…  To nie dla mnie. Jednak na tą trzecią część „Dziadów” chciałam spojrzeć inaczej, świeżo. Na języku polskim pp. powiedziała, że uczniowie często w odnajdują w postaci Konrada część siebie. Ja tej cząstki nie odkryłam, jednak moją uwagę przykuła scena II – wielka improwizacja.
Mojemu pokoleniu często zarzuca się to, że żyje bez wartości. Że nie ma wzorców, a nawet – że nie ma za co ginąć, więc nie zrozumie egzystencji człowieka. Już lepiej byłoby oskarżać o to w miarę dobrą sytuację polityczną Polski – nie młodzież. W sumie, jakby się dobrze zastanowić to społeczeństwo się nie patyczkuje – marudzi i na młodych ludzi, i na politykę. (Jakaś wojenka na pewno by pomogła! Zmniejszyłaby populację ludzi w wieku produkcyjnym, jednocześnie zmieniając sytuację polityczną. Czysty geniusz!). Dosłownie kilkanaście minut temu dokonałam odkrycia, które w przepiękny sposób burzy mur między dzisiejszą  o k r o p n ą  młodzieżą, a romantycznymi  b o h a t e r a m i.
Czytając wielką improwizację wcale nie miałam  przez oczami obrazu natchnionego Konrada, który zasłabł w więziennej celi. Nie. Ja widziałam nastolatka w Air Max’ach, rurkach, w bluzie z napisem „Live fast, die young.”. Albo jeszcze lepiej - braggującego rapera. Ewentualnie jedno i drugie na raz. Bo czym innym jest ta scena, jak nie przechwałką, zaprezentowaniem swojego flow?
„Mam więcej, tę Moc, której ludzie nie nadadzą,
Mam to uczucie, co się samo w sobie chowa
Jak wulkan, tylko dymi niekiedy przez słowa.”

Naprawdę, nikt nie widzi, że gdyby podłożyć pod to jakieś darmowe sample z Internetu, te słowa mogłyby uchodzić za test dzisiejszego wykonawcy? Z którego tekstami się ludzie naprawdę identyfikują. Dla porównania – fragnemt  piosenki Bisza – „Pollock”:

„Rap gra to moja Eurydyka,
Nie oglądam się, wyciągam ją z podziemia nie na przypał
I nie poddam się, choć mówią że ten syf jest świeczki nie wart.
Gdzie mam to co mówią, wiesz, odpalam kandelabr.
Światło, nie będę ściemniać, że
nie wiem, że zgasło Już wielu. Niosę je
nie sprzeniewierzę tej siły, wciąż mam w sobie rap zwierzę,
Nie utrzymasz mnie na smyczy, lecz po pierwsze nie założysz jej.”

Co jeszcze? Bardzo popularne (niestety) hasło „Yolo” i przeświadczenie o tym, że tylko szybkie, odważne, buntownicze życie jest coś warte, wcale nie jest nowością:

„Czym jest me czucie?
Ach, iskrą tylko!
Czym jest me życie?
Ach, jedną chwilką!
Lecz te, co jutro rykną, czym są dzisiaj gromy?
Iskrą tylko.
Czym jest wieków ciąg cały, mnie z dziejów wiadomy?
Jedną chwilką.
Z czego wychodzi cały człowiek, mały światek?
Z iskry tylko.
Czym jest śmierć, co rozprószy myśli mych dostatek?
Jedną chwilką.
Czym był On, póki światy trzymał w swoim łonie?
Iskrą tylko.
Czym będzie wieczność świata, gdy On go pochłonie?
Jedną chwilką.”

Dobrze, dosyć przykładów. Jakie są moje spostrzeżenia? No cóż, cechy charakteryzujące pewien etap w życiu, czy w jakimś rodzaju ludzkiej „przemiany pokoleń” powiązanej z sinusoidą epok, pozostają zawsze takie same. Nijak się ma do tego historia czy, polityka. Kultura i sztuka mogą tylko zapewnić nowe środki wyrazu dla, w gruncie rzeczy stałych lub cyklicznie powtarzających się treści. Czyżby ludzie, których dziś omijam dość szerokim łukiem, byli przeniesieniem Ikara na grunt naszej rzeczywistości?

Szczere Kocisko
  • Older posts →
  • ← Newer Posts

❤

Szczere Kocisko

❤

❤

Archiwum bloga

  • ▼  2016 (18)
    • ▼  marca (3)
      • szczerekocisko.pl
      • Stawianie na głowie
      • Dzielę się jedzeniem - luty
    • ►  lutego (7)
    • ►  stycznia (8)
  • ►  2015 (66)
    • ►  grudnia (5)
    • ►  listopada (8)
    • ►  października (9)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (11)
    • ►  lipca (6)
    • ►  czerwca (7)
    • ►  maja (4)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (1)
    • ►  stycznia (6)
  • ►  2014 (72)
    • ►  grudnia (4)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (2)
    • ►  września (8)
    • ►  sierpnia (9)
    • ►  lipca (5)
    • ►  czerwca (9)
    • ►  maja (11)
    • ►  kwietnia (4)
    • ►  marca (4)
    • ►  lutego (5)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2013 (66)
    • ►  grudnia (6)
    • ►  listopada (6)
    • ►  października (5)
    • ►  września (5)
    • ►  sierpnia (7)
    • ►  lipca (5)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (9)
    • ►  kwietnia (2)
    • ►  marca (5)
    • ►  lutego (3)
    • ►  stycznia (5)
  • ►  2012 (5)
    • ►  grudnia (5)
Created by ThemeXpose. All Rights Reserved.