Wolność. Możliwość wyboru. Wolna
wola. Wielu sądzi, że to wartości, które czynią nas ludźmi. A co, jeśli okaże się, że to fałsz? Że to
tylko nam się wydaje? Jak to… To przecież niemożliwe, prawda? Sam decydujesz o
tym, czy sięgasz po długopis, czy ołówek. Twoje poglądy kształtują się dzięki
twoim decyzjom. Twoje upodobania, relacje i marzenia – to wszystko ty. Twoja
świadomość. Potężniejsza, niż mięśnie. Większa niż ciało, które ją w sobie nosi.
Nie… Jednak nie.
Ostatnio dużo czytam o mózgu.
Prawie codziennie dowiaduję się czegoś nowego o najmniej poznanym i zarazem
najintensywniej badanym ogranie. Jest urzekający. Jak coś może być tak
skomplikowane i tak naiwne, jak jego najlepsze przystosowania mogą stać się
największymi wadami? Przykładem takiego „wadliwego przystosowania” jest
racjonalizacja wszystkiego, co niezrozumiałe. W jaskini nie trudno o
niepokojące dźwięki, jakieś dziwne cienie, szmery. W ciemności może skrywać się wszystko. Tu
umiejętność wyjaśniania – uspokajania lub wprowadzania w stan gotowości – może
być kluczowa dla przetrwania. Jednak widząc w oddali postać drapieżnika, to nie
nasza świadomość każe brać nogi za pas. To podświadome działanie, wymykające
się spod naszej woli. Dopiero, gdy akcja zostaje wykonana, świadomość zdaje
sobie z tego sprawę i formułuje myśli „Uciekłem, bo zauważyłem w krzakach
groźne zwierzę!”. Ten mechanizm działa cały czas. Tak wiele rzeczy dzieje się
bez nas. Nie tylko oddychanie, bicie serca, skurcze mięśni gładkich, odruchy.
Również odpowiedzi na zadawane nam pytania, przemieszczanie się (jak często
macie tak, że gdzieś idziecie i nawet nie zauważacie, gdy jesteście u celu?).
Na poczekaniu dorabiamy sobie sens do naszych czynów. Ktoś, kto tworzy, nie
zastanawia się nad użytą symboliką, kompozycją i znaczeniem swojego dzieła. Nie
zawsze może potem stwierdzić, co miał na myśli. Właśnie dlatego eksperyment z
pisaniem matury zawierającej fragment własnego tekstu, któremu poddała się
między innymi Szymborska, nigdy nie owocuje dobrym wynikiem. Czy to już
zakwestionowało naszą sławną wolną wolę?
A jak często stajecie przed
wyborem, którego nie macie? Kiedy będąc pod presją, ze strony osoby, która każe
wam zdecydować, macie faktycznie tylko jedną opcję. Ta druga, opozycyjna
możliwość istnieje, jednak wiążą się z nią nieprzyjemności. „Rób, co zechcesz,
do niczego nie zmuszam, ale jeśli nie postąpisz tak, jak ja chcę, obrażę się i
nie pozostawię na tobie suchej nitki.” – sytuacja znana prawdopodobnie każdemu.
A może wolność wcale nie jest możliwością podjęcia samodzielnej decyzji i
prawem do jej uszanowania, tylko zgodzą na wszystkie przykrości związane
wyborem wbrew oczekiwaniom?
Coraz częściej dochodzę do
wniosku, że rzeczywistość jest zupełnie różna od tego, co prezentuje nam nasza
percepcja. Sny, decyzje, moralność i emocje okazują się być mniej szlachetne,
niż wszyscy do niedawna sądzili. Oj móżdżku, móżdżku, chyba właśnie zerwałeś
owoc z drzewa poznania…
Szczere Kocisko

masz 100% racje w tym co mowisz..;)
OdpowiedzUsuńMogę mieć nawet 85% racji, bo mędrcem nie jestem, a i tak będzie nieźle ;P
UsuńAle dziękuję, bardzo mi miło :)
Nawet mędrzec może się pomylić ;)
UsuńTrafne spostrzeżenie :)
UsuńTrafne, ale komuś je ukradłem. ;)
UsuńSłowa uznania należą się również tym, który potrafią wyłowić mądre myśli i się nimi podzielić ;]
Usuńniesamowite zdjęcie, Kocisko! :) mieszkasz na wsi, czy to był zamierzony spacer na łono natury?
OdpowiedzUsuńja uważam, że na świecie są dwa rodzaje tragedii. albo ludzie, którzy kompletnie nie rozumują, żyją tylko w zgodzie ze swoimi instynktami (najczęściej seksualnymi), nie analizują i przy okazji krzywdzą ludzi, którzy chcieliby z nimi spędzić trochę życia. bo myślą tylko o sobie.
z drugiej strony, i chyba jestem tą tragedią, są ludzie, którzy żyją głównie rozumowo i to, co wysyła do nich podświadomość, jest często wyrzucane do kosza. wciąż analizują, rozważają, myślą o strategiach. i ciężko żyć im chwilą. cierpię na to. srodze. choć mam tego świadomość i staram się powoli słuchać intuicji.
Tak, mieszkam ze 100 metrów od miejsca, w którym zostało zrobione to zdjęcie :)
UsuńChyba całe życie polega na zachowaniu równowagi. Warto myśleć, ale czasami naszemu umysłowi należy się spuszczenie ze smyczy ;)
Wydaje mi się, że to jest bardziej na takiej zasadzie, że wolną wolę posiadamy, ale nie potrafimy z niej korzystać. I jesteśmy manipulowani, zresztą sama przedstawiłaś zdanie manipulacyjne "rób, co chcesz, ale..." podobno, jeśli mówi się zdanie, w którym występuje "ale" mózg zapomina o pierwszej części tego zdania, a skupia się na drugiej, która jest najczęściej negatywna. I przez to dajemy się manipulować.
OdpowiedzUsuńCzłowiek ma tendencję do uszlachetniania wszystkiego w czym tkwi. Ale czy to złe? Nie sądzę.
Czasami bardzo złe. Usprawiedliwianie wojen, przestępstw, oszustw. To ma miejsce od zawsze. Wątpię w wolną wolę, skoro można uznać za pewne, że decyzje podejmowane są bez zbytniego zaangażowania świadomości...
UsuńMiałam na myśli pozytywne emocje, ale fakt, uszlachetnianie danej zbrodni tylko dlatego, że ten człowiek jest inny jest bardzo złe. Jednak mi chodziło o mniejszy kaliber - coś w stylu, chcę przeżyć swoje życie po swojemu i uznam to za szlachetne, bo zostanę filologiem klasycznym albo znawcą literatury.
UsuńNo tak, ale bardziej chodzi w tym mechanizmie o ukazywanie czegoś neutralnego jako szlachetne, nie o czynienie tego czegoś takim.
UsuńInstynkty jednak nami kierują - w końcu jesteśmy zwierzętami :) To, że trochę lepiej rozwiniętymi, niewiele na tym polu zmienia. Nie zastanawiam się, ile używam "własnej wolnej woli", bo chyba nie używam jej w ogóle :D Zdaję się na intuicję i wspomagam ją trochę, ale nigdy z niej nie rezygnuję.
OdpowiedzUsuńCiekawą, krótką i przystępnie napisaną książeczką o mózgu jest "Kipiący mózg" z serii Monstrrrualna Erudycja ;) Polecam.
Z chęcią bym przeczytała, jednak jestem zawalona książkami do olimpiady przez następnie 3 miesiące ;P na razie posiłkuję się niezbędnikiem inteligenta z Polityki, bo trafiłam na genialne wydanie o mózgu właśnie
UsuńGodzinki na takie maleństwo nie wyrwiesz? Na jaką olimpiadę kujesz? :P
UsuńJęzyk polski i literatura ;P
UsuńBiologiczne rzeczy jakoś mnie nigdy specjalnie nie interesowały, ale dzięki Tobie sięgam po różne dziwne encyklopedie, książki i pragnę się dokształcać, haha!
OdpowiedzUsuńKiedyś czytałam dosyć sporo o mózgu i o podświadomości jak i świadomości ludzkiej. Gdy zaczynam nad tym myśleć, to zaraz odbiegam do takich dziwnych tematów, że za głowę się łapię, jak ja doszłam do pewnym myśli. Np. ostatnio miałam fazę, myślałam o duszy, co widać u mnie na blogu. Moja końcowa myśl była "Ciekawe czy kamienie mają duszę".
/Pisałaś, że dawno mnie nie było. Tak, to prawda. Szukanie mieszkania mnie dobija. I jeszcze myśl, że tak długo muszę czekać, aby wyjechać na te studia. Och mamo, dajcie mi zmieniacz czasu.
Oooo cieszę się, że udało mi się w jakiś sposób Cię zainspirować ^^
UsuńHmm kamienie chyba same z siebie duszy nie mają. Ale mogą stać się duszą, czy częścią umysły - przecież mamy w mózgu składniki mineralne.
Spokojnie, jak dobrze pójdzie, wynajdę tunel czasoprzestrzenny ;)
Racjonalnie podchodząc, trudno aby kamień miał duszę. Jednak na upartego "filozofa", jeżeli ktoś chciałby znaleźć w nich duszę - znajdzie. Nie w takie rzeczy ludzie wierzą, haha ^^
UsuńTunel czasoprzestrzenny? Omamo, jeszcze bardziej się cieszę, że Cię znam! :)
No tak, człowiek jest wyjątkowo łatwowierny. A śmiejemy się z kotów goniących czerwoną kropkę z laserowego wskaźnika ;P
UsuńTen tunel to było od dawna takie moje małe marzenie ^^ ale chyba niestety idę nie w tym kierunku...
Niesamowicie piszesz. Zgadzam się w pełni z tobą ;)
OdpowiedzUsuńGdybyś miała chwilkę:
http://ogrod-pelen-kartek.blogspot.com
Dziękuję ;)
UsuńTeoretycznie mamy wolną wolę, ale tak naprawdę nasze wybory są zawsze czymś podyktowane, nie raz przecież ktoś, tak jak pisałaś, na nas naciska.
OdpowiedzUsuńNiestety... Ciekawe ile rzeczy wydaje się naszymi wyborami, a jest tylko wynikiem manipulacji. Jeśli kiedyś się dowiem, jestem pewna, że będę przerażona ;P
UsuńUff, w końcu dobrałam się do internetu [miałam z nim problemy, czyt.: to się nazywa mieć Neostradę]. Moją uwagę przyciągnął fragment o tworzeniu dzieła. W sumie to czasem jak na lekcjach albo w opracowaniach czytam te wszystkie analizy tekstów literackich, to stwierdzam, że po prostu ktoś spisał to, co sam w tym utworze widział, a paru innych ludzi miało podobne zdanie i zatwierdzono to jako interpretację. Wątpię, żeby każdy poeta główkował w ten sposób planując taką a nie inną kompozycję wiersza, takie zabiegi, takie środki, taki przekaz itd. Przecież to śmieszne. Poza tym takie ciekawostki o ludzkim sposobie myślenia są bardzo intrygujące. Ja akurat czytam "Potęgę podświadomości" i także wpadam w coraz większe zaskoczenie.
OdpowiedzUsuńPS Co do tatuażu, to nikomu nic nie tatuowałam, ale z nudów zaczęłam robić projekty w zeszycie i muszę przyznać, że są doprawdy niezłe ; )
Skoro Ty możesz nazwać się początkującą poetką [a z pewnością na to zasługujesz], to ja nazywając się początkującą pisarką stwierdzam również, że nikt tak nie męczy się nad tworzeniem swego dzieła ; ) Ze wstawieniem nie będzie problemu. Porobię parę zdjęć i wrzucę do najnowszego posta. Miło, że jesteś zainteresowana. Naprawdę. Dziękuję.
UsuńMmmm, brzmi groźnie ^^ Ze mnie raczej niecierpliwa.
UsuńWszyscy jarają się tą mumią, mimo że doprawdy jakaś skomplikowana nie jest. Dziękuję bardzo za komplement, to miłe ; * O matko, co za sen... Nie wiem, jak Twój facet, ale mój rurkami gardzi. W sumie co się dziwić, to metal. Ja dzisiaj znowu o nim śniłam, ale tym razem było miło. Szliśmy piechotą nad morze [a mieszkam na Śląsku] i gdy już byliśmy w lasach koło plaży, położyliśmy się zmęczeni na piasku, a on zaczął śpiewać "Give me a sign" od Breaking Benjamin. Macałam go po włosach [ubóstwiam to] i całowałam. Tyle wygrać w zwykłym śnie... Teemo to dobra postać. Każdy go hejci, bo ma zatrute strzały i podkłada grzyby, którymi zabija, ale jak jest w Twojej drużynie, to wszystko pasuje ; )
UsuńCo do tego stereotypowego myślenia, to niestety tak jest. Kiedy zaczęłam spotykać się z Mateuszem, bałam się go. Wydawał mi się chamski, wredny, antychryst. To właśnie dlatego, że był metalem. Teraz wiem, że metale wcale tacy nie są. Większość metali ma właśnie normalne dziewczyny, są bardzo wrażliwi i czuli - sprawdziło się w wielu przypadkach. Ja jestem bardziej rock lolitą, ale nie utożsamiam z subkulturami, żeby mnie tak po prostu spostrzegano. Ubieram się tak, maluję, czeszę i słucham takiej muzyki, bo to mój styl i lubię to. Nigdy nie mówię nikomu: Jestem rock lolitą. Podobnie jest z moim chłopakiem. Podoba nam się to, ale nie zaliczamy się do owych grup ; ) PS Wczoraj zaprojektowałam tatuaż z Teemo.
UsuńPowiem Ci, że ja także mam szerokie pole zainteresowań. Kiedyś było tak obszerne, że w końcu zastanowiłam się nad tym, co sprawia mi największą przyjemność i najbardziej mnie interesuje. Jakoś zamknęłam to w małym kręgu, weszło mi to w nawyk i pozostało do dzisiaj ; ) Na pewno wstawię dla Ciebie. Nie jest zły, aż tak go nie zbezcześciłam. No, a dzisiaj wraca mój facet i właśnie go oczekuję. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie <3
UsuńWłaśnie zauważyłam i martwiłam się, że zaginęłaś w akcji, ale Bogu dzięki wszystko się wyjaśniło. Póki co życzę Wam miłego odpoczynku, świetnej zabawy, dużo grzeszenia, namiętności i mile spędzonych chwil ; *
UsuńNie wiem, mózg. Naprawdę, jednego dnia mama dała mi do przeczytania jeden artykuł, a następnego sama sięgnęłam po trzy kolejne. Potem okazało się, że to pasuje do pracy na olimpiadę z polskiego, którą zamierzam pisać, więc moja mania nasiliła się jeszcze bardziej ;)
OdpowiedzUsuńTeż uwielbiam takie książki, potrafią zadziwić. Staram się myśleć o człowieku jako wyższym gatunku, bycie wykraczającym poza zwierzęcość, jako studentka etyki chyba powinnam, ale wiele wskazuje na to, że jednak zbytnio się 'doszlachetniamy'. Z wolną wolą jest kłopot np. w kwestii sądownictwa, bo jak karać, za czyny, kiedy rzekomo nie wypłynęły z naszej woli. Trzeba przyjąć, że istnieje jako taka wolna wola.
OdpowiedzUsuńBrak wolnej woli nie musi świadczyć o niewinności osoby. Czyny wypłynęły z podświadomości danego człowieka, chodzi o sam impuls, który każe coś zrobić. W trakcie popełniania tego uczynku osobnik jest świadomy, ale ta świadomość tylko tłumaczy powód. Nie musi znać go naprawdę. Bo zdecydowała inna część mózgu. Ale mózgu tego człowieka.
UsuńMam wrażenie, że trochę przesadzasz. W niektórych przypadkach nie ma co dramatyzować, jak np. to, że uciekamy przed groźnym zwierzęciem wbrew własnej woli i jeszcze popylamy jak gepard. W końcu to po to jest, żeby przeżyć, poza tym nie na co dzień uciekamy przed drapieżnikami. Tak samo automatyczne udawanie się w jakimś kierunku. To prawda, jeżeli dobrze znamy jakieś miasto czy miejsce, to nasze poruszanie się po nim, a szczególnie po takich codziennych trasach jest trochę automatyczne, ale co z tego? Możemy zmienić trasę tej wędrówki, a w miejscu któego nie znamy, to kierujemy się raczej świadomie, albo instynktownie, albo jak ktoś nas pokieruje, albo za pomocą mapy. Problemem może tu być według mnie presja różnych osób z otoczenia co do naszych wyborów i takie schematy. Schemat sposobu życia, że nasze życie powinno wyglądać tak i pewne rzeczy powinny następować w odpowiedniej kolejności, a pewne takie niecodzienne będą niezrozumiałe i dziwne. To jest problem, masz rację. I nawet temat na osobny post. Takie schematy, pewne normy zachowań, to coś, co mnie strasznie denerwuje, nie wiem czy wiesz co mam na myśli.
OdpowiedzUsuńAle... Ale... Ty właśnie potwierdzasz to, o czym pisałam. Z tym, że nie ma wolnej woli - badania wykazują, że mózg wie ,co zrobimy, zanim MY jako świadomość o tym wiemy. Wola postrzegana jako świadome decyzje w tym momencie przestaje istnieć. Skoro takie są właściwości mózgu nie widzę powodu dla którego nazywać to moim dramatyzowaniem.
UsuńMoja silna wola jest czasami dosyć weak. ;c
OdpowiedzUsuńMózg jest bardzo tajemniczy, a zarazem ciekawy. Dzięki naszej podświadomości żyjemy, inaczej to już dawno zginęlibyśmy, dużo jej zawdzięczamy, a warto też nauczyć się kierować nią.
OdpowiedzUsuńMyślisz, że to możliwe? Kierować tym, co poza zasięgiem świadomości? Chyba, żeby nauczyć się kierować tym, co jej dostarczamy. W sensie wystawiać się na bodźce, które wywrą na nas określony wpływ i trafią do podświadomości... Czyli po prostu jej nie zaśmiecać, a kształtować
Usuńjak zawsze. :D
OdpowiedzUsuńMój H.♥ teraz czyta jakąś mózgową biblię.
''My jesteśmy naszym mózgiem ''
OdpowiedzUsuńoks.
No kurdęęę, próbuję na temat XD
OdpowiedzUsuńDLACZEGO TWOJE ZDJĘCIE SIĘ RUSZA? : O
UsuńNath jest duchem... Nie, to po prostu gif ;)
UsuńJa bym się tak nie zapędzała z tą wolnością wyboru, zawsze zwalam wszystko na przeznaczenie. :D
OdpowiedzUsuńMądrze prawisz, Antisocial ;D
OdpowiedzUsuńMnie najbardziej zastanawia jak to się dzieję, że nie mogę się zmusić to odczuwania wszystkiego w chwili obecnej. Do pełnego skupienia na tym co jest teraz, na przemyśleniu swojej odpowiedzi, zamiast automatycznej reakcji. Kurczę, mózg jest fascynujący:)
OdpowiedzUsuńNo, to jest ciekawe. Pewnie dzieje się tak, by odciążyć świadomość i pozwolić jej na to, co lubi najbardziej - na myślenie o pierdołach ;P
UsuńI właśnie na tym polega inteligencja - na odpowiednim 'korzystaniu' z wolnej woli. Przynajmniej ja tak to rozumiem (:
OdpowiedzUsuńCo do wieczoru na stogu siana... Nie bałaś się komarów? :)
Wlaśnie tylko tam ich nie było :) bo na polu jest bardzo sucho, wręcz idealnie
UsuńW sumie masz rację