63 komentarze:

  1. świetny wpis :)na prawdę bardzo mi się podoba!! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radzę poczytać inne, gdyż to jest zapchajdziura niemająca sensu ;)

      Usuń
    2. akurat ;p dostałam od niej identyczny komentarz xD

      Usuń
    3. Haha wszędzie jest wysyp wlaśnie takich komentarzy. Gdy tylko widzę, to tępię :P
      Ale nie chciałam być nie miła xD

      Usuń
  2. Oj tam, nawet takie posty w twoim wykonaniu wydają się być dość ciekawe. A takie rzeczy jak m.in. przygotowanie do olimpiad i ważniejszych konkursów to wiele wyrzeczeń, jednak skoro cię to interesuje to powinnaś dać radę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, dziękuję ;D
      Z tą olimpiadą jest taka sytuacja, że w gimnazjum poszło mi bardzo łatwo. Robilam to, co chciałam. Czytałam, pisałam felietony. Teraz muszę od nowa uczyć się pisać - tym razem bardziej pełnometrażowo. Przerażające :)

      Usuń
  3. wybory są cieżkie, a zmiany często bolesne. ale inaczej nie szlibyśmy do przodu tak więc... powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) postaram się dojść jak najdalej ^^

      Usuń
  4. Nie wiem, jak wygląda olimpiada w liceum... Ale sama wybierasz zakres, który masz przeczytać ?
    Tak czy inaczej, nie panikuj. Polecam grafik - dzień wolny/dzień naukowy. :) Dużo lepiej wchodzi tworzenie. Wiem. Bo było tak ze mną przed maturą. A nagroda - nie tylko nie piszesz matury, ale jeszcze przyjmą Cię na każde humanistyczne studia. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy etap trwa do grudnia i pisze się pracę na jeden z podanych tematów. Wszystko w domu. Niektóre lektury są podane, inne nie. Praca na 10-15 stron. Potem okręg: praca pisana na szybko i tak na wiele stron, potem test językowy.
      To jest tak, że nie naukowe dni i tak będą pracowite, a ja... Lubię nic nie robić. Spróbuję dać radę ;D
      Gdybym tylko myślała o humanistycznych studiach. Dla mnie ta olimpiada to trochę wentyl bezpieczeństwa. Choć słyszałam, że niektóre uczelnie biorą wszystkich finalistów laureatów,bez względu na dziedzinę

      Usuń
  5. Patrzę sobie na ten wcześniejszy komentarz i myślę: jesteś bardzo mądra, skoro udało Ci się uporać z taką olimpiadą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :)choć może tylko miałam szczęście ;P

      Usuń
  6. Obie u siebie napisałyśmy posty zupełnie odbiegające od naszego stylu pisania. Zapchajdziury - piękna nazwa :D.
    Ty to jednak jesteś mózg, ja jak poszłam na olimpiadę z polskiego w gimnazjum to spartaczyłam ją totalnie.
    Z jednej strony szkoda trochę tych książek i gier, a z drugiej - sądzę, że przygotowania sprawią Ci niesamowitą satysfakcję :-).
    A co do matury z polskiego, ja która psioczyłam przez dwa miesiące, że nie zdam polskiego, zdałam i to naprawdę dobrze (bez większych przygotowań), więc w razie ewentualnego niepowodzenia, maturę i tak zdasz bardzo dobrze!

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wyrobię ;) samą pracę i tak zacznę pisać chyba dopiero we wrześniu, może do grudnia zdążę. Najbardziej denerwuje mnie to, że w tej chwili mogę tylko czekać, bo nie mam jeszcze listy lektur ;c
      No ale, ktoś musi być tym finalistą i... kto, jak nie ja ;D

      Usuń
  7. O jeny! Pzrypomniałaś mi o tym, że ja w tym roku chyba też będę zmuszona pisać pracę na olimpiadę z j.pol.
    Jak tylko pomyśle o tych książkach i o tym, że będę musiałą napisać tyle stron... Dreszcze przechodzą. ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj zapchajdziury też się przydają ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście - każdy ma czasem jakąś dziurę do zapchania ;D

      Usuń
  9. Idź na olimpiadę, to rozwijające zadanie, a jeśli Ci się powiedzie możesz zyskać jeszcze więcej;) Jesteśmy zdania, że im więcej ma człowiek obowiązków, tym tak naprawdę mniej czasu marnuje.
    Pozdrawiamy i dziękujemy za miły komentarz;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Idę, cokolwiek się zdarzy, lubię wyzwania. A jeśli chodzi o obowiązki, macie całkowitą rację ;D

      Usuń
  10. udanych wakacji. a co do olimipady. idź, a nuż się uda. nie dowiesz się, jeśli nie spróbujesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro Budda mi tak mówi, znaczy, że muszę iść ^^

      Usuń
  11. To przeczytaj te wszystkie ksiazki, i napisz 965435678-stronnicowe wypracowanie. So what ?
    ja tam lubie ;3

    OdpowiedzUsuń
  12. trzeba czasem zmusić się do tego, by nie zmarnować wakacji, na które tyle się czeka. spróbuj się zmobilizować, startuj w olimpiadzie, w końcu niczego nie tracisz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oprócz połowy wakacji, to nic ;P
      Dobra, już nie marudzę. Mobilizacja musi być! ;D

      Usuń
    2. wiesz, tę połowę wakacji możesz równie dobrze przeleżeć z brzuchem do góry a potem narzekać, że straciłaś czas. więc? ;)

      Usuń
    3. W sumie racja. Jak teraz tak pomyślę, czytanie książek dotyczących pamięci i czasu będzie chyba wartościowsze niż granie na kompie ^^

      Usuń
    4. myślę, że tak :) chociaż swoją drogą, mnie ostatnio pochłonęły gry komputerowe :P

      Usuń
    5. Mnie też. A właściwie jedna. No ale cóż ;P

      Usuń
  13. Ja w kategorii: Decyzje jestem najgorsza. Nie umiem podjąć decyzji, za nic! Jest jeszcze gorzej, gdy nie mam nikogo z kim mogłabym porozmawiać o tej 'decyzji'.

    Wakacje kochałam (i kocham) od dziecka. Chociaż od czasu do czasu trafiają się te dni oglądania kreskówek i MTV i robienia obiadu, to i tak kocham je za wolność i brak szkoły.

    OdpowiedzUsuń
  14. Uczyć się w wakacje to naprawdę przerażająca wizja, ale lepsze to niż nuda i nicnierobienie, czyli najprawdziwsze marnowanie wolnego czasu. A może się uda? Warto spróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja tam lubię się uczyć i w wakacje nie próżnuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to gratki. W sumie się już jakoś zmotywowałam, ale myśl o tym, że nie wypełnię własnych planów, jest przygnębiająca

      Usuń
  16. z tych powodów to też nie przepadam za wakacjami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapraszam do mnie na giveaway http://dark-paradise1.blogspot.com/2013/06/giveaway-with-persunmal.html

      Usuń
  17. Jeśli będziesz rozwijać się w kierunku, który interesuje Ciebie, to nauka w wakacje będzie przyjemnym spędzeniem czasu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo. Pogranicze literaturoznawstwa, psychologii i nauki jest cudowne. Im dłużej o tym myślę, tym bardziej entuzjastycznie ^.^

      Usuń
  18. ja odzwyczaiłam się od nicnierobienia, jestem na farmacji,a tutaj nie ma na nic czasu,więc teraz jestem z jednej strony wniebowzięta,bo mogę spać i mam spokój, jednak z drugiej wiem,że po przeczytaniu wszystkich książek, wychodzeniu tylu km, będę się nudzić i czekać na kolejny rok pełen wrażeń..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba zawsze się wyczekuje, wbrew pozorom. Klara Morfina - studentka farmacji, piękne! ;D

      Usuń
  19. ukryta pozaprzestrzeń pokoju.. tak, też ją ostatnio odkopałam! :D
    haha, rozumiem. biedna introwertyczka wśród ludzi. cóż, czasem i to trzeba znieść ;D powodzenia w pracy olimpijskiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tak mnie wszyscy motywujecie, że ta praca to chyba będzie arcydzieło literatury światowej ;P

      Usuń
  20. Prace olimpijskie są mega. Litry kawy, kilka(bywa, że naście) zarwanych nocy i praca jest napisana. Sama pisałam dwa razy na olimpiadę z filozofii ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kawę uwielbiam, czas mam aż do grudnia - nie jest źle! ;D
      A z jakim skutkiem je pisałaś?

      Usuń
    2. Za pierwszym razem nie odnalazłam się w temacie jaki sobie powzięłam i z marnym skutkiem (w sumie zabrałam się do tego, gdyż mój profesor z filozofii mi to zasugerował). Za drugim podejściem bez problemu przeszłam dalej ale test z wiedzy filozoficznej mnie zmiażdżył.Był łatwy ale ja zamiast się na to przygotowywać, wolałam zajmować się głupotami i sprawę olałam. Życie. Trochę teraz tego żałuję.

      Usuń
    3. Hmm szkoda... Ja się stresuję najbardziej samą pracą, gdybym przeszła, test językowy nie stanowiłby problemu. Tak myślę. Zastanawiałam się też nad olimpiadą z psychologii, ale ona w sumie nie oferuje tyle do zyskania. A temat na polskim mam i tak psychologiczny :)

      Usuń
    4. "W poszukiwaniu straconego czasu. Pamięć jako mechanizm psychologiczny, zasób kulturowy i tworzywo literackie" <3

      Usuń
    5. O kurczę :) Brzmi w sumie jak na psychologiczną, tylko to "tworzywo literackie" typowo polonistyczne. Książki będą pewnie mega ciekawe. Masz w większości narzucone, nie? Najgorsze jest to, że tych ksiażek nie można w większości znaleźć. Pisałam kiedyś esej na podstawie tematu z olimpiady z polskiego, ku uciesze polonistki i myślałam że szlag mnie trafi w poszukiwaniu literatury. (potem polonistka mnie namawiała, żebym rozwinęła pracę i posłała na olimpiadę ale zbiegło mi się to z pisaniem pracy na filozofię... no i cóż xD ) W każdym razie, rada ode mnie - szukaj książek zawczasu.

      Usuń
    6. Właśnie czekam na obowiązkową bibliografię, dlatego za nic się nie zabieram, żeby nie tracić czasu na coś, co może się nie przydać. Ale kilka typów już mam. No i artykuły naukowe m.in. o "grzechach pamięci" i funkcji hipokampa ^^
      Nie podoba w tegorocznej olimpiadzie to, że trzeba pisać rozprawkę. Jak gimbus. Ale na 15 stron. To się mija z celem, bo rozprawka to uproszczony esej, więc jak napisać ją na tyle stron, rozpatrując suche argumenty ;/

      Usuń
    7. Olimpiady z roku na rok są co raz głupsze :< W sumie według założenia mają wyglądać jak prace naukowe :/ Chcą ludzi jak najbardziej zniechęcić, bo zawsze jest wysyp uczestniczących. Dlatego, książki im trudniej znaleźć tym lepiej, im bardziej "sucha" forma tym lepiej. Szkolnictwo w sumie ogólnie jakby nie patrząc idzie w kierunku odmóżdżenia społeczeństwa.

      Usuń
    8. Oczywiście, ludzie zaczynają mieć mózgi z klucza, niestety...
      Boję się, że już niedługo społeczeństwo będzie wyglądać jak w "Nowym wspaniałym świecie", gdzie wiedza dostarczana jest konkretnym osobom na konkretny temat ;c a ja jestem jakaś renesansowa i nijak się w to nie wpasuję...

      Usuń
    9. Dopisuję się do klubu ludzi renesansu :)

      Już widać, że wszytko idzie w tym kierunku. Kiedyś w podręcznikach do historii, wszytko pisane było ciągiem. Człowiek musiał przeczytać ZE ZROZUMIENIEM (zwrot dla niektórych archaiczny), wydobyć najważniejsze informacje i dopiero wtedy je zapamiętać. A teraz informacja napisana jedna pod drugą, wali kolorową czcionką i jeszcze pół książki to obrazki... O panie dzięki, ze ja idę starą podstawą programową (jest odrobinę lepiej)

      Usuń
    10. Ojj powiem ci, że z podręcznikami nie jest tak źle. Idę nową podstawą i podręczniki do historii miałam... normalne. Ale to też kwestia tego, na jakich historyków się trafi i co wybiorą. Ja trafiłam na świetnych ;D

      Usuń
    11. Ja się spotkałam z takimi podręcznikami do chemii, gdzie był przepis na ugotowanie rosołu... Toteż mnie nic już nie zdziwi.

      Nauczyciele sami załamują ręce nad nową podstawą i starają się jakoś wciskać coś sensownego od siebie ;p

      Usuń
    12. Ja nic do niej nie mam. Jedyne co mi przeszkadza to ograniczanie uczniów, w sensie kierunkowanie. Skończyłam już chemię, geografię, historię, wos, wok, pp, edb i milion innych rzeczy rzeczy i do końca edukacji będę już oscylować wokół tych samych przedmiotów...

      Usuń
  21. Dziękuję! Takie słowa wiele dla mnie znaczą, są niezwykle motywujące ^,^

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja swoje konkursowe sukcesy polonistyczne zostawiłam w podstawówce i nie wróciłam. Teraz się z głupią upartością trzymam łatki matematyka i nie daję znać, że czasem więcej niż trzy zdania też sklecę.
    Trzymam kciuki za wakacyjne plany. Ja miałam czytać i oglądać seriale i tak się relaksować, że aż skończyłam nad pracą i nauką. :D Znam ten ból wyboru.

    OdpowiedzUsuń