41 komentarzy:

  1. końska chrząstka, nie wpadłabym na to! nie popadaj w hipochondrię ;) sama czasem mam takie dziwaczne kompleksy dot. ubioru, super, że udało Ci się znaleźć kompromisowe rozwiązanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie popadam, to tylko mój wewnętrzny biolog ;D
      Whoa, myślałam, że jestem jedyną osobą, która zmienia podejście do świata, otrzymawszy odpowiednie buty ;P

      Usuń
  2. Co do butów - to też udało mi się znaleźć jakieś takie, które nie byłyby glanami, ale wyglądały w porzadku ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm moje to w sumie glany, Steele jakby nie patrzeć. Tyle, że na martensowej podeszwie i bez metalowych nosków, coby nie kusiło, żeby kogoś skopać ;P Tylko, że jakoś nie chcę ich nazywać glanami, bo znajdą się obrońcy brudu, którzy uznają, że glany mają być wielgaśne, wysokie i brudne

      Usuń
  3. ciesz się z "diagnozy" i po prostu korzystaj z każdej chwili, której doświadczasz. nie analizuj zanadto. to zabiera i czas i energię. a mi pozostaje trzymać kciuki.
    dobrze kiedy indywidualiści (sama nią jestem) nie odcinają się zupełnie od ludzi. a już umiejętność prawy w grupie - to w ogóle sukces, którym jednym przychodzi łatwo, innym w towarzystwie potu i łez. ale wszystko da się wypracować. byle pozostać sobą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się bardzo cieszę z tych zmian. Kiedy zdałam sobie z nich sprawę, poczułam nowe siły. Mam wrażenie, że w końcu mogę poprawnie funkcjonować ;)
      Nigdy nie umiałam pracować w grupie, teraz sądzę, że nie ma sensu się truć i stresować, i rozpaczać, że ktoś błądzi, tylko robić swoje ;)

      Usuń
  4. Nie ma co przejmować się innymi i najlepiej w takich przypadkach zachować obiektywizm, bo na tym wychodzi się najlepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to wiem :)... Wcześniej w sumie też to wiedziałam, ale teraz przyszła pora, by wdrożyć tę wiedzę w życie ;)

      Usuń
  5. Nie wiem, co jest gorsze - nadmierne narzekanie na wszystko czy obojętność. Chyba, jak zwykle, najlepszy jest złoty środek, czyli to, co właśnie osiągnęłaś.

    -Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że udało mi się w końcu go znaleźć ^^

      Usuń
  6. Chyba po raz pierwszy widzę w jednym z Twoich wpisów zdjęcia. Oby było ich więcej (i częściej!) :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba trzeci wpis okraszony zdjęciami. Ostatnio nie piszę tak formalnie, jak kiedyś, bo olimpiada mnie wystarczająco wymęcza, więc pomyślałam, że zdjęcia mogą dodać postom kolorytu ;D

      Usuń
  7. Końska chrząstka mnie zabiła. a co do zmian :D czasem po porstu tak jest, że zauważamy je w dziwnych momentach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W dziwnych lub jakichś zaskakujących, odmiennych momentach ;)
      Końska chrząstka przyszła mi do głowy już w zeszłym roku na kursie anatomii. Dla mnie to logiczny termin ;P

      Usuń
  8. Na początku gimnazjum myślałam, że wpadłam w jakąś depresję, rozdwojenie jaźni mnie dopadło albo inne badziewie. A potem przeszło i (na razie) już jest dobrze :D Czuję się w miarę dobrze ze sobą, przede mną już chyba żadnych operacji, czas pracować samemu... I to jest piękne. Warto było czekać 16 lat.
    Butki przecudne - no i uwielbiam spodnie moro, tylko nie mogę dla siebie znaleźć, bo nie chcę jakichś rurek albo co gorsza legginsów, tylko normalnych, szerokich spodni, więc chyba rozejrzę się za męskimi.
    Przepiękny kociamber! Ile ma miesięcy/lat?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak dziwnie się czułam całą pierwszą liceum... Na szczęście to za mną.
      Cieszę się, że już masz te wszystkie operacje za sobą ;)
      No i dziękuję, też mi się bardzo podobają. A spodnie to... rurki z NewYorkera, tylko o rozmiar większe, niż powinny :P
      Ta mała koszka ma dopiero jakieś 2 - 2,5 miesiąca ;)

      Usuń
    2. Teraz może być tylko lepiej :>
      Taaaakie buty D: Ja mam zbyt dziwne nogi na rurki, męskie pasowałyby mi chyba najbardziej, ale mama by chyba na zawał zeszła, gdybym w takie się ubrała >.<
      Tak coś czułam, widać, że mała, ale niektóre stare koty bywają niewielkie, więc wolałam dodać te "lata".

      Usuń
    3. Ale w sumie teraz to i męskie ubrania są wybitnie babskie ;P
      Akurat dziś jadę kicię odwiedzić, pewnie znów urosła ^^

      Usuń
  9. Jakie słowotwórstwo, chyba powinnaś pójść na polonistykę :D

    Ja też mam prostą grzywkę! Ale jak tylko zdam maturę, natychmiast się jej pozbędę, bo układanie tego cholerstwa zajmuje zbyt dużo czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy w życiu! xD

      A ja mojego grzywacza prawie nie układam, tylko przy suszeniu nakręcam na szczotkę i się trzyma ;P

      Usuń
    2. No właśnie, to jest rozwiązanie. Ja natomiast kładę się spać z mokrą głową i poranne efekty możesz sobie sama wyobrazić... ^^

      A co do komentarza u mnie - jak to się mówi: "nie jesteś humanistą, tylko idiotą" :D

      Usuń
    3. Ojej, to musi być naprawdę ciężko ją później ułożyć :P

      Usuń
  10. Najlepiej jest swoją ścieżką i nie przejmować się cały czas innymi, to Twoje życie, więc nie musisz się pod nich dopasowywać (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy się nie dopasowywałam i nie będę tego robić. Za to kiedyś oczekiwałam, że wszyscy dopasują do mnie :P

      Usuń
  11. Być może się zmieniłaś. Ja też z czasem przestałam marudzić o wszystko i krytykować wszystko i każdego. Odezwać też się odważę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czuję się trochę podobnie, ale u mnie to jest raczej w kierunku... ciszy przed burzą. ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ludzie podobno zmieniają się co siedem lat... widocznie nadszedł Twój siódmy rok :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zmiany są potrzebne. Jeśli czujesz się z tą nową sobą dobrze,to nie ma co się przejmować tym,że coś jest inaczej. :)
    a tak poza tym,świetne buty.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja kocham swoje martensy, choć tego roku jakoś rzadziej je noszę niż w czasach swojego bycia teen rebel. ;)
    Ja też czuję, że się zmieniam na lepsze, choć lekko się tego obawiam. Czasem sama siebie zaskakuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teen rebel w martensiakach - soł tró ;D
      Trzeba się zaskakiwać, moim zdaniem to jest piękne

      Usuń
  16. Same zmiany na lepsze:) Fajnie jest się czuć dobrze ze sobą. Wiem czym są kompleksy i teraz, kiedy nareszcie się z nich wyleczyłam, mogę powiedzieć, że lubię siebie:) I nie ma się co przejmować innymi. Trzeba być sobą i robić swoje:) They will judge you anyway. Więc kij im w oko;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację! ;D
      Chyba też już mogę powiedzieć, że lubię mnie, fajna ze mnie osoba ;P

      Usuń
  17. No nieeeeee... jak to jest, że już nie przeszkadzają ci wady innych? JAK DO TEGO DOSZŁAŚ? Zdradź sekret, a ułatwisz mi życie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam buty. Nie mam czasu. To chyba mój przepis na sukces ;P

      Usuń
  18. Gratuluje zmian. Myślę, że każdy ma jakieś kompleksy, a umieć je odnaleźć to nie lada wyczyn.

    OdpowiedzUsuń