Ja wolę je właśnie tak nazywać - niech sobie ktoś nie pomyśli, że jestem z nich w pełni zadowolona ;P Z drugiej strony nie uważam ich za zupełny shit - stąd pieszczotliwe określenie "potworki"
Trochę to pewnie potrwa, zanim cokolwiek wydam. Mam niewiele wierszy, właściwie tylko z ostatniego roku, resztę straciłam. Ale za parę lat? Masz to jak w banku ;)
Właśnie miałam dylemat czy użyć "coroczny patos apokalipsy", czy "patos corocznej apokalipsy". W sumie dalej na 100% nie jestem pewna, która forma fajniejsza ;)
Rzeczywiście, masz rację. Wymyślanie tytułów jest strasznie trudne! Trzeba znaleźć równowagę między nawiązaniem do treści, a zdradzaniem jej, to większe wyzwanie, niż napisanie samego wiersza O_o
Co do pytania do mojego postu - jest i nie jest. Tekst jest troszkę dłuższy (ach, poniosła mnie wena, a kurczę lubię teksty w takim stylu), ale stwierdziłam, że nie będę nikomu przedłużać wątków, bo w sumie samo sedno, na którym mi zależało i jest wymowne, zajmuje tyle, ile zamieściłam.
Co do komiksu, to prawdopodobnie wpakuję całego na bloga, tylko się upewnię, czy regulamin konkursowy mi tego niezabrania :).
"Inferno" wciąga. Przeczytałam dopiero 100 stron i akcja nie rozwinęła się jeszcze w pełni, ale wciąga. :) Ja ubolewam, że chemię i biologię mam na poziomie podstawowym w pierwszej klasie. Powinnam od razu robić rozszerzenie, przynajmniej z biologii. Inne szkoły tak mają. Przeżyłabym te trzy dodatkowe godziny w tygodniu... jakoś. Myślę, że niedługo pójdę na jakiś research związany z medycznymi książkami do biblioteki. :D
Rany, wreszcie jakaś poezja w tym Internecie! Już myślałam że zginę wśród tych marniawych wierszyków, a tu twoje Potworki, baardzo sympatyczne potworki. Są naprawdę zgrabnie napisane- czytam i rozumiem, a jednocześnie nie odnoszę wrażenia, że już to gdzieś czytałam.
Nie czuję się w prawach by cię krytykować, ale skoro piszesz że mogę, to ok, na twoją odpowiedzialność :) Ze Znicza nie zmieniłabym ani słowa, bardzo wdzięczny i sensowny wiersz, wcale nie taki łatwy jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Można przyczepić się że trochę powtarzalny, motyw oderwania od smutków i trosk już był wielokrotnie przerabiany, ale... ten tytuł mnie ujął. Tego jeszcze nie grali. Symbolizuje, przynajmniej w mojej interpretacji pewna ciągłość, cykliczność, oddawanie pałeczki... W połączeniu z dość apokaliptyczną wymową reszty wiersza tworzy ciekawe połączenie. Ucieczka od problemów, skończenie z nimi, radość i wolność, a potem zaraz pałeczkę przejmują inne problemy i lecimy dalej w ten bieg... Ten znicz kojarzy mi się też ze światłem, a to daje bardzo szerokie pole do interpretacji. Jeżeli zgubiłaś się w tym bagnie moich słów, streszczam powyższe- wiersz mi się podoba i próbuję go zinterpretować. (Jestem nieszczęśliwą humanistką, więc nie mogę się powstrzymać od tak rozwlekłego wyrażania opinii...) Drugi wiersz, paradoksalnie mówiąc podoba mi się bardziej, a jednocześnie więcej bym w nim zmieniła. Przez wszystkim czwarty wers- metaliczny śpiew, tory. Coś mi tu się nie styka. Owszem, metaliczny śpiew TORÓW już jak najbardziej, to ma sens. Drugim zgrzytem jest ten nadzwyczajnie fałszywy marmur. Patetyczne słowo ,,nadzwyczaj" nie komponuje się najlepiej z resztą tekstu, pisaną raczej potocznym stylem. Co tu dać musisz sama wymyślić, bo to zależy co ty o tym myślisz- ateista by dał ,,fałszywy jak Bóg", pesymista ,,beznadziejnie fałszywy", symbolista ,,prawdziwy jak wieczne szczęście" i tak dalej...Ogólnie ,,Wróbelek" jest żywszy, bardzo oryginalny i świetnie by się go śpiewało. Słodki :) ,,Dance macabra" jest przewrotna, nietypowa i oryginalna. Jeżeli poezja choć trochę dla ciebie znaczy zrozumiesz, że większego komplementu nie może wiersz dostać.
Powodzenia w pisaniu...Nie musisz oczywiście słuchać się moich sugestii, jestem tylko początkującym chómanem ;)
Nie mogę uwierzyć w to, co czytam. Nigdy nie wpadłabym na to, że ktoś pokusi się o głębszą interpretację tych tworów, bardzo Ci dziękuję za komplementy i za uwagi. To dla mnie wiele znaczy!
To straszne! Ale przyznajmy, chyba każdy kiedyś interesował się tym tematem. W zeszłe wakacje miałam ze znajomymi budować "płonącą, pływająca, drewnianą żelazną dziewicę", ale pomysł nie wypalił
Wydaje mi się, że to nie ma za dużego związku, kiedy przychodzi mi pisać o postpamięci, tożsamości i czymś jeszcze ;P Ogólnie przeżywam olimpijski kryzys. Dość duży ;/
Ma związek, zdolna z Ciebie bestia! :D Kryzysy nie są złe, trzeba je umiejętnie przetrwać, inteligentne osoby przetrwają - więc nie masz się co martwić :).
"Znicz olimpijski" - wow, bardzo mi się podoba:)
OdpowiedzUsuńCieszę się ;) to jeden z niewielu wierszy, w których zachowałam jako tako regularną formę :)
UsuńJedyny motyw średniowieczny, jaki naprawdę lubię ;)
OdpowiedzUsuńwow, nieźle go wykorzystałaś :) robi wrażenie
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło :)
OdpowiedzUsuńPotworkami bym ich nie nazwała... :)
OdpowiedzUsuńJa wolę je właśnie tak nazywać - niech sobie ktoś nie pomyśli, że jestem z nich w pełni zadowolona ;P
UsuńZ drugiej strony nie uważam ich za zupełny shit - stąd pieszczotliwe określenie "potworki"
"Znicz olimpijski" - chyba się zakochałam ;3
OdpowiedzUsuńHaha, nie sądziłam, że wyraz moich frustracji tak się spodoba :)
UsuńJak już wydasz pierwszy tomik, to chciałabym dostać egzemplarz z autografem :)
OdpowiedzUsuńTrochę to pewnie potrwa, zanim cokolwiek wydam. Mam niewiele wierszy, właściwie tylko z ostatniego roku, resztę straciłam. Ale za parę lat? Masz to jak w banku ;)
UsuńCzekam! :p
UsuńŻyczę cierpliwości ;P
UsuńUwielbiam motyw tańca śmierci, jeden z moich ulubionych ;)
OdpowiedzUsuńMam nadzieję, że go nie zmasakrowałam ;P
Usuń"Danse macabre" zakochałam się w tym wierszu! Świetny jest. Pisz dalej, bo robisz to świetnie!!
OdpowiedzUsuńNie wpadłabym na to, że tylu ludzi tak pozytywnie odniesie się do tych wierszy ;D
UsuńBardzo, bardzo mi miło :)
Znicz olimpijski bardzo mi się podoba - lubię regularne wiersze. Ale Danse macabre... "Coroczny patos apokalipsy" - przegenialne!
OdpowiedzUsuńWłaśnie miałam dylemat czy użyć "coroczny patos apokalipsy", czy "patos corocznej apokalipsy". W sumie dalej na 100% nie jestem pewna, która forma fajniejsza ;)
UsuńPatos corocznej apokalipsy - według mnie fajniejsze :D Nie wiem, jak Ci to wytłumaczyć... hm, ta coroczna apokalipsa daje takiego kopa :D
UsuńHmm chyba będę musiała nałożyć poprawki ;D
UsuńSuper napisane, ładna konstrukcja, ale trochę żałuję, że tytuły drugiego i trzeciego zdradzają trochę przedwcześnie treść :).
OdpowiedzUsuń*Wybacz to "trochę" x2. Padam na twarz po całym tygodniu.
UsuńPozdrawiam!
Rzeczywiście, masz rację. Wymyślanie tytułów jest strasznie trudne! Trzeba znaleźć równowagę między nawiązaniem do treści, a zdradzaniem jej, to większe wyzwanie, niż napisanie samego wiersza O_o
UsuńO tak, tytuły to zło! Ale jakże czasem czarujące.
UsuńCo do pytania do mojego postu - jest i nie jest. Tekst jest troszkę dłuższy (ach, poniosła mnie wena, a kurczę lubię teksty w takim stylu), ale stwierdziłam, że nie będę nikomu przedłużać wątków, bo w sumie samo sedno, na którym mi zależało i jest wymowne, zajmuje tyle, ile zamieściłam.
Co do komiksu, to prawdopodobnie wpakuję całego na bloga, tylko się upewnię, czy regulamin konkursowy mi tego niezabrania :).
To monolog z utworu Kata, tego który zamieściłam w poście... Wątpie, by miał cokolwiek wspólnego z Różewiczem.
OdpowiedzUsuń"Inferno" wciąga. Przeczytałam dopiero 100 stron i akcja nie rozwinęła się jeszcze w pełni, ale wciąga. :) Ja ubolewam, że chemię i biologię mam na poziomie podstawowym w pierwszej klasie. Powinnam od razu robić rozszerzenie, przynajmniej z biologii. Inne szkoły tak mają. Przeżyłabym te trzy dodatkowe godziny w tygodniu... jakoś. Myślę, że niedługo pójdę na jakiś research związany z medycznymi książkami do biblioteki. :D
OdpowiedzUsuńRany, wreszcie jakaś poezja w tym Internecie! Już myślałam że zginę wśród tych marniawych wierszyków, a tu twoje Potworki, baardzo sympatyczne potworki. Są naprawdę zgrabnie napisane- czytam i rozumiem, a jednocześnie nie odnoszę wrażenia, że już to gdzieś czytałam.
OdpowiedzUsuńNie czuję się w prawach by cię krytykować, ale skoro piszesz że mogę, to ok, na twoją odpowiedzialność :) Ze Znicza nie zmieniłabym ani słowa, bardzo wdzięczny i sensowny wiersz, wcale nie taki łatwy jak się na pierwszy rzut oka wydaje. Można przyczepić się że trochę powtarzalny, motyw oderwania od smutków i trosk już był wielokrotnie przerabiany, ale... ten tytuł mnie ujął. Tego jeszcze nie grali. Symbolizuje, przynajmniej w mojej interpretacji pewna ciągłość, cykliczność, oddawanie pałeczki... W połączeniu z dość apokaliptyczną wymową reszty wiersza tworzy ciekawe połączenie. Ucieczka od problemów, skończenie z nimi, radość i wolność, a potem zaraz pałeczkę przejmują inne problemy i lecimy dalej w ten bieg... Ten znicz kojarzy mi się też ze światłem, a to daje bardzo szerokie pole do interpretacji. Jeżeli zgubiłaś się w tym bagnie moich słów, streszczam powyższe- wiersz mi się podoba i próbuję go zinterpretować. (Jestem nieszczęśliwą humanistką, więc nie mogę się powstrzymać od tak rozwlekłego wyrażania opinii...)
Drugi wiersz, paradoksalnie mówiąc podoba mi się bardziej, a jednocześnie więcej bym w nim zmieniła. Przez wszystkim czwarty wers- metaliczny śpiew, tory. Coś mi tu się nie styka. Owszem, metaliczny śpiew TORÓW już jak najbardziej, to ma sens. Drugim zgrzytem jest ten nadzwyczajnie fałszywy marmur. Patetyczne słowo ,,nadzwyczaj" nie komponuje się najlepiej z resztą tekstu, pisaną raczej potocznym stylem. Co tu dać musisz sama wymyślić, bo to zależy co ty o tym myślisz- ateista by dał ,,fałszywy jak Bóg", pesymista ,,beznadziejnie fałszywy", symbolista ,,prawdziwy jak wieczne szczęście" i tak dalej...Ogólnie ,,Wróbelek" jest żywszy, bardzo oryginalny i świetnie by się go śpiewało. Słodki :)
,,Dance macabra" jest przewrotna, nietypowa i oryginalna. Jeżeli poezja choć trochę dla ciebie znaczy zrozumiesz, że większego komplementu nie może wiersz dostać.
Powodzenia w pisaniu...Nie musisz oczywiście słuchać się moich sugestii, jestem tylko początkującym chómanem ;)
Nie mogę uwierzyć w to, co czytam. Nigdy nie wpadłabym na to, że ktoś pokusi się o głębszą interpretację tych tworów, bardzo Ci dziękuję za komplementy i za uwagi. To dla mnie wiele znaczy!
UsuńTo straszne! Ale przyznajmy, chyba każdy kiedyś interesował się tym tematem. W zeszłe wakacje miałam ze znajomymi budować "płonącą, pływająca, drewnianą żelazną dziewicę", ale pomysł nie wypalił
OdpowiedzUsuńI powiedz mi jak Ty masz nie wygrać tej olimpiady skoro jesteś tak utalentowana?
OdpowiedzUsuńWydaje mi się, że to nie ma za dużego związku, kiedy przychodzi mi pisać o postpamięci, tożsamości i czymś jeszcze ;P
UsuńOgólnie przeżywam olimpijski kryzys. Dość duży ;/
Ma związek, zdolna z Ciebie bestia! :D
UsuńKryzysy nie są złe, trzeba je umiejętnie przetrwać, inteligentne osoby przetrwają - więc nie masz się co martwić :).
Tylko, że czas ucieka, a ja nie mam materiałów, na podstawie których mam pisać -,-''
UsuńZaangażowałam się za to w turniej wiedzy psychologicznej ;)
Kiedyś napisałem Ci, że masz talent, że świetnie przekazujesz słowa i masz piękny styl.
OdpowiedzUsuńTeraz pokazałaś wiersze, nic się nie zmieniło. Wciąż to, co robisz jest naprawdę dobre.
Bardzo mi miło ;)
UsuńSzczególnie teraz, gdy robi się naprawdę ciężkawo, takie słowa od Was wszystkich są bardzo budujące ;]