12 komentarzy:

  1. Też zawsze chciałam śpiewać, ale niestety natura nie obdarzyła mnie tym cudownym talentem.
    Czasami warto napisać o własnych, wewnętrznych odczuciach i o sobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi się wydaje, że cudowny talent nawet przeszkadza. Najbardziej charakterystyczne głosy to te nieidealne, np. głos Nosowskiej ;)
      Niby warto, ale wydaje mi się, że zakładałam, że ten blog nie będzie miał służyć do tego ;/

      Usuń
  2. Ja byłam raczej jedną z tych, co się lubią obnosić. Nawet, gdy ten talent jest wątpliwej jakości lub "był dawno i nieprawda". Chociaż, żeby coś z tym zrobić, pokazać się poza szkołą... Opory mam wielkie i chyba tak już niestety zostanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mi chyba właśnie łatwiej byłoby poza szkołą... W gimnazjum trafiłam na bardzo muzykalną klasę, w której bardzo dużo ludzi się obnosiło i trochę wtedy zwątpiłam w siebie w tej materii i efekty tego są odczuwalne do dziś ;/

      Usuń
  3. To Twój blog, a więc cząstka Ciebie. pisz o sobie, jeśli odczuwasz taką potrzebę. Anegdotki, złośliwości... Na nie przyjdzie jeszcze czas. Nic na siłę. ;)
    Jeśli czujesz się na siłach, to pozostaje mi trzymać za Ciebie kciuki za rok.
    Czytam, czytam i łapię się na tym, że brakuje mi zdjęć z tych "imprez". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam zbyt zajęta dostawaniem szoku akustycznego, aby o nich myśleć ;P
      Tylko jakoś pisanie o sobie mija się z powodem, dla którego zaczęłam pisać tego bloga... No cóż, może po olimpiadzie przyjdzie czas na lepsze tekściki ;)

      Usuń
  4. Szkoda, że u nas czegoś takiego nie organizują :/
    To Twój kawałek sieci, pisz, co chcesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, wiem. Ale to nie jest do końca to, co chciałabym pisać...

      Usuń
  5. Kocham śpiew i jestem strasznym beztalenciem... Nie wiem co śpiew ma w sobie, że tylu go pragnie! Niestety, wielu bezskutecznie... Wielu którzy marzyli o śpiewaniu zostaje basistami (patrz ja). Ale masz rację, muzyka rockowa ma COŚ w sobie. Atmosfera najmniejszego choćby koncerciku. Radość grania. Szaleństwo jammowania. Nawet jeżeli gra się na basie są to nieopisywalne uczucia. Poezję śpiewaną lubię, jest mądra i dumna...Ale rock to wariactwo, to życie wciąż na krawędzi. Mogłabym o nim pisać bez końca...

    Może będziesz pisać częściej i mądrzej :D A tak właściwie i tak piszesz mądrze, więc o co tu się tarmosić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem nie tylko rockowa. Każda, która zawiera prawdziwe emocje, może to być rock, ale też indie, dubstep, industrial, folk, wszytsko!
      Ale, ale, ale powtarzam, chciałabym pisać nie w odniesieniu do swojej osoby, raczej po kociemu opisywać otoczenie - tak, jak kiedyś... ;P

      Usuń
  6. Jak przestaniesz pisać, to popełnię seppuku.
    Uwielbiam pogo pod sceną i te masy zapoconego luda trząchające włosami.

    OdpowiedzUsuń