![]() |
| Nie mam nic, co ilustrowałoby treść tego wpisu, niech będzie fotka z przedwakacyjnego pikniku :P |
Nie mogę napisać
nic, co tak bardzo chciałabym w końcu napisać. Pomysły momentalnie rozkwitają,
a kiedy tylko próbuję je przekuć na słowa, ulatują. Spędziłam już dziś kilka
ładnych godzin na łapaniu odlatujących myśli i zamykaniu ich w klatkach zdań.
Ups, wyszło tak górnolotnie, że chyba zaraz się walnę w twarz za
pretensjonalność… A przecież nie o to chodzi.
Teraz liczy się tylko mój hamak. W prawo, w lewo, w prawo, w lewo. Liczy się zapach żywicy spływającej po pniach rannych drzew i woń kwiatów, której źródła nie mogę dostrzec. I ptasie trele, i szczekanie psów, i szum samochodów pędzących autostradą, i dźwięk zdezelowanego ciągnika pracującego w polu. Czuję, jakbym zanurzała się w miodzie, powietrze jest gęste i słodkie, a sekundy rozciągnięte.
Teraz liczy się tylko mój hamak. W prawo, w lewo, w prawo, w lewo. Liczy się zapach żywicy spływającej po pniach rannych drzew i woń kwiatów, której źródła nie mogę dostrzec. I ptasie trele, i szczekanie psów, i szum samochodów pędzących autostradą, i dźwięk zdezelowanego ciągnika pracującego w polu. Czuję, jakbym zanurzała się w miodzie, powietrze jest gęste i słodkie, a sekundy rozciągnięte.
Banał, prawda?
Sielanka, kicz i moje pocieszne zdziwaczenie. Ale jestem szczęśliwa. W tej
chwili nie odczuwam żadnej tęsknoty, niczego mi nie brak, mogłabym przytulić
cały świat i życzyć mu na zdrowie.
Nie mam ochoty nikogo oceniać, krytykować, złościć się, nie lubić, uciekać lub
biec w czyjąkolwiek stronę. Nie opuszczam hamaku. W prawo, w lewo, w prawo, w
lewo. Dbam o ten moment.
Obiecałam sobie, że
do końca wakacji nie kupię sobie żadnej niepotrzebnej rzeczy. Nieprzemyślane
zakupy ubraniowe odpadają, podobnie jak pogoń za kolejnym lakierem do paznokci
w milion piętnastym odcieniu fioletu lub granatu. Dlaczego? Po pierwsze, z
jasnych wszystkim względów finansowych. A poza tym? Po prostu chcę być
bardziej, mocniej, lepiej, prawdziwiej. Nie chcę potrzebować rzeczy ani
znajdować w nich chwilowego pocieszenia.
To czas braku potrzeb. Czas nadrobiony. Czas zyskany. Czas poszukiwań.
Jakich? Muzycznych, filmowych, literackich. Bogaty w godziny spędzone na
przeszukiwaniu Spotify w celu odkrycia kolejnego niszowego zespołu, o którym
nigdy nie słyszałam, odwiedzaniu lokalnego kina studyjnego, w którym można trafić
na takie perełki, jak opisywany przeze mnie nie tak dawno „Czerwony i niebieski”,
wycieczkach – tych dalszych i całkiem bliskich lub siedzeniu w parku i obserwacji
słów, gołębi i ludzi.
To także czas
tworzenia, szukania drogi i pielęgnacji pomysłów. Cały czas próbuję coś pisać.
Próbuję – sama nie wiem, z jakim skutkiem. Mam na oku kilka konkursów
literackich, może warto byłoby spróbować…
Mama mówi, że mam
uczyć się spontaniczności.
Szczere Kocisko
PS. Wpadłam ostatnio
na kilka stron internetowych, które są warte Waszej uwagi, jak sądzę. Będę
dobra, podzielę się!
Lifehacker
Free Rice - "gra" opierająca się na wskazywaniu wyrazów bliskoznacznych. Niby nic takiego, ale każda dobra odpowiedź to 10 ziarenek ryżu dla głodujących. Nie pytajcie mnie jak, przeczytajcie na stronie :)
No i oczywiście Piotr Mazurski i Michał Kwiecień! Chłopaki przeszli do finału i macie w tej chwili możliwość obejrzenia "odcinka pilotarzowego" ich kanału! Łapki w górę kochani!
No i oczywiście Piotr Mazurski i Michał Kwiecień! Chłopaki przeszli do finału i macie w tej chwili możliwość obejrzenia "odcinka pilotarzowego" ich kanału! Łapki w górę kochani!

Hamak, jeju, weź mnie tam <3 Nie dziwię się wcale, że go nie opuszczasz, sama spędzałabym chyba na nim całe dnie!
OdpowiedzUsuńHihihi spoko, mam dwa :D
UsuńHamak... Miałam taki, gdy byłam mała. Jeszcze teraz pamietam, jak się kołysałam, patrzyłam na czubek orzecha w ogrodzie i wymyślałam historie z różnymi stworzeniami, które on mi przypominał... Moja fantazja nie dawała mi ani chwili spokoju!
OdpowiedzUsuńJa w wakacje jestem ciagle zajęta, bo najlepiej wypoczywam w biegu. Bezczynnosć mnie męczy. Ale chyba też dam sobie kilka dni zupełnego spokoju...
pozdrawiam
Mnie na dłuższą metę również, więc niebawem zaczynam swoje tripy po Polszy :)
UsuńPrzyznaję, dawno mnie tu nie było i co widzę? Zmiany, zmiany, zmiany :)
OdpowiedzUsuńSwego czasu miałam hamak. W dzień uwielbiałam leżakować i czytać, a wieczorem - leżakować i gapić się w niebo :)
Konkursy? Jakie konkursy?
Pozdrawiam!
Zmiany na lepsze, mam nadzieję :D
UsuńHamak to świetna sprawa :)
Konkursy - "O wachlarz Wilhelminy" i "Ikarowe strofy" :)
Taki odpoczynek i błogość to jest to, co lubię w wakacjach najbardziej :3 Oczywiście dwa miesiące mi tak nie schodzą, ale początek zawsze tak wygląda.
OdpowiedzUsuńCo do tych stron to znałam wszystkie oprócz Free Rice i już zabieram się za ogarnianie!
No tak, po fali rozleniwienia nadchodzi moment, w którym zaczyna się szukać wszystkich możliwych pretekstów do ruszenia się z domu ;P
Usuńoj, dużo bym teraz oddała za możliwość wylegiwania się na hamaku z książką i czymś do picia <3
OdpowiedzUsuńW tej chwili ja też, gdyż muszę w tej piękny poranek jechać do urzędu ;P
UsuńNie, bierny wypoczynek jakoś mnie nie przekonuje... Owszem, dwa dni spędziłam w całości na leżeniu na tapczanie z książką :D ale głównie z powodów zdrowotnych, które nie pozwoliły mi iść na rower. Teraz już tylko marzę o kolejnym wyjeździe, niedługo góry, rowery trzeba obcykać, znajomych i mniej znajomych powyciągać na miasto... Wakacje to jedna wielka podróż.
OdpowiedzUsuńA w ogrodzie bywam tylko jak muszę zebrać jakieś owoce :C Takie miejskie dziecko ze mnie.
Ja z kolei jestem leśnym dzieckiem i każda okazja do położenia się gdzieś z książką w sprzyjających okolicznościach przyrody mnie zachwyca ^^
UsuńJa mam wakacje interwałowe :P intensywnie, luźno, intensywnie, luźno. Dlatego jednego dnia mogę cały dzień czytać Pana Lodowego Ogrodu (cudowne, polecam), a nazajutrz pedałuję 76 kilosów ;) teraz szykuję się na dwa tygodnie w górach, a potem znowu luzik, i znowu zwiedzanie własnej okolicy... Czego chcieć więcej? :)
OdpowiedzUsuńRozumiem tę chęć przytulenia całego świata :D
O, w sumie moją wakacyjną aktywność też można nazwać interwałową. Nie lubię nudy i monotonni i staram się robić jednak różne rzeczy :)
UsuńJa też tego nie cierpię! Wycieczka klasowa była nudna, same sobie organizowałyśmy czas, żeby nie pomrzeć. Lubię pospać, ale i porządnie się zmęczyć. Ale siły muszą być, dlatego te luźne przerwy :) no i czasem jest po prostu za gorąco, żeby zrobić coś wymagającego :(
UsuńJa na szczęście mam w swoim "grafiku" same krótkie wyjazdy, nie mają jak mnie znudzić na szczęście ;P
Usuń