Powiedziałabym, że w tym roku szkoła daje mi w kość. Ale to bzdura.
Prawda jest taka, że to ja sama daję sobie w kość. Lubię to, jestem nadgorliwa
i nawet nie próbuję przed tym uciekać ani temu zaprzeczać. Bycie porządną, gdy
inni pozwalają sobie na nieporządek, ogarnianie, gdy inni nie chcą ogarniać –
to moja ambicja, moja obsesja. Moje hobby? Pewnie w jakiś sposób też - świadomość, że zrobiłam coś, choć wcale nie musiałam, sprawia, że jest mi
trochę lepiej. Bo skoro robię coś nadprogramowo, to daję radę, jestem w grze, jestem
w natarciu.
Lubię działać, uporządkowywać, zapisywać w tabelkach, odhaczać na
listach. Lubię widzieć, że coś robię. Nawet jeżeli nie chodzi o wymierne efekty
mojej pracy, a jedynie o ślad, jaki po niej pozostaje. Lubię być zmęczona i
nakręcona.
Ostatnio działam. Napisałam pierwszy felieton (jakbym od dwóch lat nie
pisywała podobnych średnio co tydzień…) do szkolnej gazetki, poszłam na pierwsze
zajęcia z pilatesu, co by wrócić do formy, uzbierałam jedenaście niezłych
wierszy, odważyłam się pokazać je mojej mamie, poddać się jej ocenie, a na
dniach będę decydować, jaki wiersz ma obstawić jaki konkurs. Dużo drukowania.
Daję radę. A coś porządnego pojawi się tu niebawem. Tak myślę J
Ja też lubię działać, ale jeszcze jestem przy tym strasznym chaosem :C I zdarza mi się wykonywać wszystko na ostatnią chwilę :C
OdpowiedzUsuńOch, mi również, ale momenty słabości staram się wliczać w koszty ;)
UsuńKocie, jesteś moja dużą inspiracją!
OdpowiedzUsuńDziękuję! Naprawdę bardzo mi miło! :)
UsuńNie ma nic wspanialszego niż się własnoręcznie wymęczyć i zaciągnąć do roboty, którą mógłbyś ominąć szerokim łukiem... Nie rozumiem ludzi, którzy w nic się nie angażują, przychodzą do szkoły, siedzą w szkole, wracają do domu, śpią. Nie kapuję takiego schematu życia!
OdpowiedzUsuńTylko że nic nie potrafię ogarnąć, w odróżnieniu od ciebie :D I tam, gdzie wszyscy starają się być zorganizowani, stresują się i notują ja trwam sobie na luzie i myślę, że jakoś przeżyję... też jest to jakaś metoda :)
Spokojnie, osiągnięcia jeszcze przyjdą ;) właściwie to u mnie też nie ma ich zbyt wielu, choć planuję to wkrótce zmienić :D
UsuńA ludzie bez pasji są... bez sensu!