12 komentarzy:

  1. Człowieku, ja komuś życzyłam ostatnio "gwiazdek, jabłek z nieba i czego tam chcesz" i to wcale nie bliskiej przyjaciółce! Z kumplem się prawie pokłóciłam o życzenia, bo on miał inną wizję tego, co powinnam mu życzyć. Na drugiego kumpla zabrakło mi pomysłów, ale to był wyjątek... Koleżace życzyłam, żeby została prezydentem Ameryki... Jeżeli i tak cała klasa uważa cie za człowieka niepoważnego i zabawnego, jaki jest sens składania poważnych życzeń? I tak się nie spełnią, więc można się powygłupiać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak byłam mała, życzyłam rodzinie plastrów szynki. Chyba wygrałam :P

      Usuń
  2. Najbardziej stresujący moment wigilii. Też ich nie lubię :/ złożone na wesoło jeszcze mi wychodzą, ale dla rodziny już wypada powiedzieć coś na poziomie "dorosłego i poważnego człowieka" i tu następuje gleba. Ajajaj.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, dlatego nie można tego pominąć, rzucić się na żarcie i po prostu być miłym? :D

      Usuń
  3. Moja kumpela ma zwyczaj wrzeszczeć do każdego zbliżającego się do niej z opłatkiem człowieka: ,,życz mi podróży do Rosji!!" i żadnych innych życzeń nie uznaje. No, może jeszcze o męża Dymitra. To bardzo ułatwia sprawę... Moim skromnym zdaniem to oczywiste, że takie z trudem wypowiedziane, poplątane życzenia są szczersze niż wyrecytowana ,,formułka na każdą okazję". I takie zazwyczaj składam, chociaż w połowie już nie mogę wytrzymać, rozpędzam się, wpadam w słowotok...I zaczynam bredzić z głębin swojej duszy, którą niekoniecznie każdy powinien znać. W tym roku prawie zasugerowałam koleżance, że jest brzydka i prawie wyleciałam przez okno, przerażona tym co mówię. Widzisz, ci bardzo wygadani tez mają czasem przerąbane. No i ludzie źle się czują, kiedy oni mi ,,wszystkiego najlepszego" a ja im epistołę na dwie strony wierszem....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha ja się zdecydowanie wliczam do tych, co kwitują epistoły dwoma słowami :P życzenia to naprawdę dziwna sprawa :D

      Usuń
  4. "jestem pod kolor do barszczu", trafnie to ujęłaś c:

    OdpowiedzUsuń
  5. "Raczej nie życzymy nikomu źle, raczej nikomu dobrze" ;p
    Nie no, ja życzę wszystkim dobrze. From the bottom of my heart. [I wanna wish you a (??) Merry Christmas...] tylko to tak zostaje na tym bottomie. I ja koło ratunkowe rzucam, i kotwicę i wogle, tylko to jakoś nie chce wyjść. Więc klepię standardzik albo wywalam z czymś tak dziwnym, że ludzie myślą, iż jestem naćpana. To te wiecznie rozszerzone źrenice, mówię Ci.
    Ogólnie to rok w rok myślę sobie, dlaczego nie mogę zjeść całego opłatka :X

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ładne - zostaje na bottomie <3
      Ja w tym roku na wigilii szkolnej w ogóle nie brałam opłatka, ale potem wychowawca oddał mi połowę swojego i co ja miałam biedna zrobić :P

      Usuń
  6. serio? ja właśnie mam wrażenie że ludzie są mega agresywni, a te tłumy przyprawiają mnie o białą gorączkę :D i ekspedientki warczą, w sumie trudno im się dziwić, bo ludzie opanowani gorączką bożonarodzeniową doprowadzają wszystkich do szału.
    ojej, nieśmiałość! u mnie to musi być coś innego, ale działa podobnie, bo też werbalnie składam słabe życzenia :p
    ściskam świątecznie ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem zaskoczona! Czyżby mój kochany Gorzów stanowił w tym względzie chlubny wyjątek? Albo chociaż trafiłam na dobry dzień? :D
      Wydaje mi się, że jest w ogóle dość niewielka ilość osób, które swobodnie i fajnie składają życzenia. Wybrańcy jacyś...
      Wesołych! <3

      Usuń