4 komentarze:

  1. Zawsze jak Cię czytam to czuję szpilę przez Twoją wielozadaniowość i wielkie ambicje. W sumie zawsze dużo robiłam, ale nigdy tak konkretnych rzeczy jak Ty. I muszę Ci napisać, że nie raz mnie zawstydziłaś, a jesteś trochę ode mnie młodsza ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Choć nie mam intencji nikogo zawstydzać ani wbijać szpili, muszę przyznać, że to mnie podbudowało. Bo na co dzień, w szkole itd. mam wrażenie, że robię strasznie mało strasznie nieważnych rzeczy...

      Usuń
  2. Wybaczam, bo sama tak robię... Więcej piszę o sobie, niz o tym, o czym bym chciała pisać.
    Ten problem ludzi ambitnych... Chciałoby się wszystko. Mnie na równi fascynuje jezyk polski, biologia, fizyka, historia, wos, archeologia... Ale aby się tego wszystkiego nauczyć potrzebowałabym kilku żyć co najmniej! Bo widzę, jak uczą się przyjaciele z innych profilów i widzę, jakie mam, po gimnazjum, zaległości z tych pzredmiotów, których nie nadrobię, jeżeli będę traktować np. taka fizykę jako hobby między jedną a drugą rozprawką. Ja chcę więcej żyć..!
    Taak, doskonale rozumiem strach przed byciem gorszym... Wybujałą ambicję mam we krwi. Razem z niską samoocena to złe połączenie.
    Ba, zauważyłam, że dobrze się czuję, gdy cos organizuję, kombinuję, wymyślam, planuję, marzę... Hipis w swoim żywiole to Hipis pochylony nad mapą, robiący korektę pracy z kawą pod ręką i koniecznie na to narzekajacy :P
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, więc chyba jesteśmy pod tym względem bardzo podobne :)

      Usuń