14 komentarzy:

  1. mam to szczęście, że zaliczyłam wszystkie egzaminy w sesji, więc też mogę się byczyć. ;)
    co do świeczek... u mnie właśnie takie podgrzewacze (na wypadek gdybym zapomniała o nich) zawitały jesienią i nie chcę się z nimi żegnać aż do końca zimy. dają trochę ciepła. jeśli są lepszej jakości, to i trochę zapachu. ostatnio kupiłam takie w Ikei. tam wybór zapachów jest oszołamiający. wybrałam bez lilak i jest niczego sobie.
    desery... ja czekam na sezon owoców leśnych. bo tęsknię za moją czeko tartą z malinami. Instagram... ja też tam szukam inspiracji. ale na razie nie jestem gotowa by dodawać moje zdjęcia i dzielić się nimi ze światem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę, spróbuj wosków yankee, kosztują z 8 zł, są bardzo wydajne, bo jeden mały okruszek starcza na cały wieczór :)
      Ja jak na razie radzę sobie dzięki zamrożonym zapasom owoców leśnych, jem duuużo pomarańczy, które też uwielbiam, no i ciągle kupuję borówki amerykańskie ;P
      Ja najczęściej spamuję na insta zdjęciami jedzenia i książek ;P

      Usuń
  2. Ja swoje ferie przechorowałam, a oprócz tego tylko się uczyłam i sprzątałam...
    Miałam tyle pomysłów, jak by je spędzić, a w sumie tylko dwa razy wpadły do mnie dziewczyny, coby odwiedzić biednego człowieka w niedoli. Ale z drugiej strony zawsze mam tak, że nadmiar wolnego czasu mnie rozleniwia. Czas przepływa mi przez palce, nic nie idzie tak, jak to sobie zaplanowałam i w gruncie rzeczy mitrężę większość dnia. A potem powrót jest ciężki. Dlatego z jednej strony uwielbiam wolne, a z drugiej nienawidzę nadmiaru wolnego czasu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie optymalna długość dni wolnych to od 4 dni do tygodnia, po tym zaczynam się nudzić. No w sumie teraz wyjątkiem są wakacje, bo staram się z nich naprawdę korzystać, ale kiedyś i one mnie nudziły ;)

      Usuń
  3. jestem zdecydowanym zwolennikiem celebrowanie niedzielnych śniadań, ale za świecami nie przepadam, jakoś nigdy nei mogę się zebrać, by jakąś zapalić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Ja się ostatnimi czasy bez zapalonej świeczki się nie mogę uczyć nawet ;O

      Usuń
  4. No i słusznie, należy skupiać się na tym, co poprawia nasze samopoczucie i sobie to perfidnie wykorzystywać. Pozytywna notka, bardzo motywująca :)
    Szczególna piąteczka za świeczki i gorącą czekoladę z piankami. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, chciałam właśnie żeby wyszło tak pozytywnie, jak tylko można! ;D
      Pozdrawiam również ;)

      Usuń
  5. widzę że czcisz bożka lenistwa.nie ładnie;)zauważyłam twój blog.Niezły.Szukam kogoś kogo zainteresuje mój.Nie nalegam.Po prostu szukam bratnich DUSZ.Pozdrawiam.http://pisanesnem.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, nie czczę bożka lenistwa, latam jak z motorkiem w tyłku i tylko dbam o ładne chwile, żeby nei zwariować ;P

      Usuń
  6. Coraz gorzej się czuję - zarówno katarki, jak i przemęczenie daje się we znaki. Nie tylko mnie :(
    Uwielbiam świeczki, ale ze mną lepiej uważać, bo jestem małą piromanką i wszystko mogę podpalić "w ramach eksperymentów" (chemia wymaga poświęceń...)
    A puchate skarpetki to moja wielka miłość :D Mam trochę par w różnych kolorach i noszę, aby delektować się uczuciem miękkości :3 Ostatnio trochę uczyłam się szydełkowania i wyczaiłam świetną gazetkę z szydełkowanymi skarpetkami... trzeba pokupować trochę mięciutkiej włóczki i zrobić, już nie mogę się doczekać ferii, by mieć więcej czasu na nowe hobby (powiem Ci, że to naprawdę wciąga :D) i dokończyć swoje ciapy oraz serwetkę, która leży od miesiąca chyba zrobiona do połowy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, mam podobnie. I nawet nie mam jak wypocząć, bo jak tylko napiszę drugi etap olimpiady, to muszę wracać do szkoły, więc w tym roku nie miałam ani porządnych wakacji, ani ferii :c
      Ja się bardzo, bardzo boję ognia, więc trzymam się z dala od takich eksperymentów, ale przyznam, że lubię się bawić takim jeszcze ciepłym, tężejącym woskiem, więc już kilka świeczek uległo w ten sposób niechybnej destrukcji ;P
      Ja też ostatnio miałam ochotę, na powrót do szydełkowania! Tylko no... Czasu nie ma...

      Usuń
  7. Też uwielbiam świece. Jak już zrobię wszystko, co mam zrobić, to zapalam kilka świeczek zapachowych i oglądam seriale / czytam książki. A ten post to też w sumie swego rodzaju ''note to myself'', tak się mądrkuje, a sama dupy nie ruszę. Chociaż w sumie na blogu rozwijam się powiedzmy, że dziennikarsko. ;3

    OdpowiedzUsuń
  8. I koniecznie napisz jak poszła olimpiada ! :D

    OdpowiedzUsuń