8 komentarzy:

  1. Podoba mi się ten z Curiera :) Najlepszy element gazety ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy w życiu nie pisałam (jeszcze) felietonu i faktycznie brzmi poważnie... ale to w sumie tak samo jak w pierwszej gimnazjum bałam się rozprawki - i chyba bardziej słowa niż formy samej w sobie. Z takimi rzeczami trzeba się po prostu oswoić. Pierwszy raz jest najtrudniejszy, a potem idzie jak z płatka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś w tym jest :) aczkolwiek felieton to jednak tak kilka literackich oczek wyżej, jednakże warto próbować ^^

      Usuń
  3. To dziwne, ale felieton to forma przed którą uciekam starannie od pewnego czasu a ona równie starannie mnie goni. Wyłażąc np. na rozprawce na polski albo na niezapowiedzianej kartkówce z historii, kiedy linia brzegowa Grecji nagle okazuje się fascynującym tematem. Ogólnie rzecz biorąc, ja uważam że nie umiem pisać felietonów a osoby postronne twierdzą, że umiem i nawet to robię. A niech to piekło pochłonie, że te felietony takie pojemne draństwo- i wpisy na blogu się mieszczą, i to co dają w gazetach, i inne wolne i wyemancypowane zapiski nie wiadomo skąd.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie, felietonu nie zdarzyło mi się napisać. Chyba mam kłopoty z wyrażaniem w tekście pisanym swojego zdania. Co innego przy rozmowie- bitwa na argumenty to moje hobby, na polskim ożywiam sie za każdym razem, gdy mogę się z kimś nie zgodzić. Ale wszelkie refleksje, z których mógłby powstać felieton, zapominam zaraz po przemyśleniu... I nie umiem do nich wrócić, ginie już ten nastrój. Bym musiała chodzić wszędzie z kartką. Być perypatetykiem- przekleństwo. Masz kłopoty z pisaniem na siedząco (hehe, wolałabym chodzić i dyktować) i wszystkim musisz tlumaczyć, co znaczy to słowo!
    Mam wrażenie, że Ty nadajesz się idealnie do felietonów. Ale rozumiem, że sama nie uważasz siebie za ideała... Jestem perfekcjonistką, jeżeli chodzi o teksty, dostaję nerwicy bo "te słowo nie brzmi!!!".Dla mnie nawet rozprawka musi być jak muzyka, jak muzyka którą słyszę i muszę tylko pzrelać na papier... Chciałabym być "kompozytorem tekstu", tworzyć tekst jak melodię...
    Tak, tego, że rozprawki piszę "na słuch" ludzie też nie rozumieją. "-Czemu mam poprawic te zdanie w tekście? Jest poprawne gramatycznie! Co się czepiasz, Hipis? -Bo ono źle brzmi, ono burzy melodię, no nie słyszysz..?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, mi też muszą zdania brzmieć, bo inaczej źle się czuję :D i przez to wydaje mi się, że wcale nie mówię ładnie i nikt tych moich wątpliwości nie rozumie :)

      Usuń