1 komentarz:

  1. Nie doszukiwałabym się takich filozofii w dziesiątej selfie z kibla wstawionej danego dnia na instagrama.
    Mnie zmęczyło wypisywanie swoich potworków na blogu. Dalej piszę, ale jestem w stanie już sama stwierdzać, co jest lepsze, co gorsze. Bo sztuka ma to do siebie, że twórca może jechać tylko na słowach innych, że "nie znam się, właściwie to mi się to nie podoba, ale głupio się przyznać, to powiem, że piękne i głębokie". A, niestety, taka sztuka to dla mnie nie sztuka.
    Ekshibicjonizm ma różne twarze. Znasz bloga Fridy? autoportretodczuwalny.blogspot.com . Dziewczyna pisze bez ogródek o wszystkim, ale jest w tym niesamowita i szczera. Bo czasem, jak przeglądam blogi, to wydaje mi się, że autorzy udają albo są zwyczajnie wnerwiający, bo z ich ekshibicjonizmu nic nie wynika. Fajnie, ubrali się w sukienkę w zielone kropki i różowe buty. Ja mogę dopisać do tego filozofię, może oni właśnie na to liczą?

    Utrzymuję się z pisania komentarzy i widzę, że ciągle na moim profilu przybywa odwiedzin. Moje konfrontowanie różnych punktów widzenia odbywa się z tego poziomu. I jest fajnie :)

    OdpowiedzUsuń