6 komentarzy:

  1. Oho, znowu ktoś o Tove Jansson :D O tej biografi mówiła mi z rok temu ciocia-bibliotekarka, ale nigdy nie czytałam nic z "poważnych" pozycji tej pisarki, więc mnie nie zainteresowała. Teraz wszyscy o niej mówia, wiec pewnie ja będę ja pomijać, bo nie lubie rajcować się czymś, co jest na fali :P Ale ja też tak mam, że muszę się czymś inspirować, ja bym powiedziała, że jestem kulturowym wampirem :D Lubie przez ludzi poznawać nowe rzeczy, mieć na coś typową fazę... teraz mam fazę na średniowiecze, historię Polski i wszystko, co z tym związane :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę biografię w wakacje i jakoś mnie nie porwała - trudno mi jednoznacznie wskazać element, który mi nie pasował, ale po lekturze nie czułam się jakoś szczególnie zbliżona do osoby Jansson, a tak sobie wyobrażam cel właściwy biografii :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz rację, kradzież najlepiej popełniać na nieżywych już :D Niestety, wykonuję tą sztuczkę też na żywych i wcale nie genialniejszych obiektach niż ja, co jest dość ryzykowne. Jednak zawsze jestem wierna moim Poetom Wyklętym, czyli francuskiej trójcy a z naszych Stachurze, Bursie, Wojaczkowi, Poświatowskiej... Ci ludzie niesamowicie mnie inspirują, nie tylko swoją twórczością ale też życiem (hm, brzmi to trochę groźnie patrząc na odsetek samobójców w tym towarzystwie).
    Pisanie i drukowanie ma to coś w sobie. Tęsknię za oglądaniem swojego nazwiska w druku! - niestety, kryzys twórczy. Trzeba będzie trochę popracować.

    OdpowiedzUsuń
  4. jaka pycha i naiwność? raczej słuszność i szczęście, bo nie każdy odczuwa to, co Ty :)
    ja też (na pewno nikt nie zauważył!) lubię się dawać zafascynować i zainspirować :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczere Kocisko, mam pytanie, jak mogę skontaktować się z Tobą, mam kilka pytań dotyczących olimpiady! Buziaki!

    OdpowiedzUsuń