Opium dla mas. Podobno stanowi je
religia, ale czy to wciąż prawda? Wydaje mi się, że o wiele łatwiej manipulować
ludźmi z ekranu – nie z ambony (choć manipulowanie z ambony wbrew pozorom wciąż
jest popularne). I nie, nie zamierzam narzekać na dziennikarzy. Obnażanie
głupoty wielu panów i pań opowiadających o nieistniejących sensacjach przy akompaniamencie
kawy i ciastka to nie temat na dziś. Dziś na warsztat biorę marketingowców,
copywriterów i innych speców od reklamy, którzy niewiele wynieśli z lekcji
historii... A o ile się nie mylę copywriting to zajęcie dotykające nauk
humanistycznych. Bywa.
Nie jestem specjalistką od
historii, nie potrafię zapamiętywać dat. Za to z zapamiętaniem haseł, ogólną
periodyzacją wydarzeń i osiągnięć kultury nie mam zbyt wielkich problemów.
Lubię też rozumieć historię, łączyć fakty i odkrywać, co z czego wynika. I
szlag mnie trafia, gdy widzę reklamy nieumiejętnie nawiązujące do historii.
Lenin promujący nowe, tanie taryfy? Rewolucja francuska w supermarkecie? Serio?
Jak ma się zniżka na produkty mleczne do śmierci tysięcy ludzi, terroru
jakobińskiego i kraju w ruinie? Nie wiem, czy ktokolwiek czułby się dumny z
tego, że jego śmierć służy opchnięciu kolejnych niepotrzebnych bubli ignorantom
z nadwyżką gotówki. Rozumiem, człowiek lubi to, co zna. Gdy coś obiło mu się o
uszy, automatycznie staje się atrakcyjniejsze. Fajnie jest, kiedy może połączyć
dany produkt ze znaną i lubianą twarzą pani-z-serialu. Ale prawdziwa zabawa
zaczyna się, gdy coś brzmi mądrze i odwołuje się do (elementarnej) wiedzy. I tu
przydają się postaci historyczne. Ale nie tylko one. W spotach można usłyszeć
też wiele pseudonaukowych określeń, które są naprawdę komiczne, dla kogoś kto
choć trochę orientuje się w temacie. Naturalny cement włosa. Molekuły czystości.
Serce włosa. Otulanie zakończeń nerwowych. 10 warstw w głąb skóry. Krem działający
jak laser i/lub zmieniający materiał genetyczny komórki. Lifting w kremie.
Pasta tworząca barierę ochronną dla zęba. Ceramidy, koenzymy, drobinki. I „ziarno
giemo dodajom do paszy”.
Wracając do reklam „historycznych”.
Co by zrobili nasi drodzy polscy konsumenci gdyby jakaś firma zaczęła reklamować
swoje produkty za pomocą powstań narodowo-wyzwoleńczych? Albo gdyby z w radiu
poszło hasło „To ostateczne rozwiązanie kwestii samochodów z zeszłego rocznika!
Likwidacja getta w salonach X! Śpiesz się!”, „Ogłaszam stan wojenny na terenie
całego hipermarketu Naleśnik. Na ulice wjeżdżają niskie ceny!”. Już widzę protesty
zbulwersowanych zakupowiczów. Spadki sprzedaży, afery, czystki na stanowiskach
firm, które podjęły się stworzenia tak oryginalnych reklam. Co za różnica którą
epoką się posłużysz? Dlaczego z czasem krwawe i niewesołe wydarzenia
historyczne przestają budzić emocje, stają się przedmiotem, który odpowiednio
użyty może być zabawnym przerywnikiem między pogodą, a serialem?
Szczere Kocisko
Wydaje mi się, że ludzie tworząc takie połączenia nie do końca są nieświadomi absurdu swych czynów. Sęk leży w tym, żeby zszokować. Bo rewolucja francuska w supermarketach jest zestawieniem szokującym. I kontrowersyjnym. Twórcy reklam nie potrzebują pozytywnych emocji. Oni potrzebują emocji widza w ogóle. Dlatego, jak ktoś obejrzy i się zbulwersuje, to oni są zadowoleni. Bo reklama zapadnie w pamięć, bo podświadomość ją sobie przetworzy - bo jak znajdziesz się w supermarkecie całkiem przypadkiem wybierzesz ten a ten produkt. A już w ogóle, reklama ma być masówką - ma się kojarzyć każdemu, nie musi się wzbijać na wysokości intelektualne, niestety. Dlatego społeczeństwo nam głupieje, skoro otacza nas przeciętność, a we wszystkim co nam się serwuje poziom intelektualny jest drastycznie obniżany.
OdpowiedzUsuńWiesz, ja rozumiem kontrowersyjne reklamy, głupie reklamy i chwytliwe reklamy. Ale kiedy w grę wchodzą takie symbole... No nie mogę się doczekać aż Hitler będzie twarzą firmy sprzedającej prysznice...
UsuńWiem, wiem. Ja ostatnio zbulwersowałam się przy oglądaniu reklamy Heyah, tekst ,,możesz dzwonić do diabła". To było naprawdę nie na miejscu.
UsuńDo mnie akurat diabeł nie trafia, ale tu jest chociaż jakaś gra słów...
UsuńCzekam na "inkwizycję" w reklamach. Ale szczerze, reklamy są totalnymi ogłupiaczami. Nie tylko Ciebie to bulwersuje. Też widziałam tą reklamę z francuską rewolucją. Hmm. Aż trudno mi się odnieść do tego, po prostu, ciary mnie niesamowite przechodzą, gdy słyszę takie brednie ; _ ;
OdpowiedzUsuńMnie jeszcze denerwuje to, że to działa na niektórych członków mojej rodziny. Myślałam, że to potrafi zahipnotyzować tylko dzieciaki, a tu psikus.
A, nie zapominając o zapożyczeniach z innych języków, szczególnie angielskiego albo robienie niepotrzebnych skrótów , na ten przykład "wielka wyprz". Co jest grane? Ostatnio usłyszałam "łomżing, trawing".. Aggrr. Chyba wiem jak czuje się szanowny pan Miodek, gdy ogląda telewizję, o ile ją ogląda.
Założę się, że nie ogląda ;)
Usuńhipermarket Naleśnik ♥
OdpowiedzUsuńtak, ludzie uwielbiają gadać o tym, o czym nie mają pojęcia. historia, MATEMATYKA... rewolucja francuska, słabo. we Francji nie byłoby to chyba najtrafniejsze hasło :D ludzie uwielbiają nie wiedzieć, o co chodzi.
Ewentualnie uwielbiają myśleć, że wiedzą o co chodzi ;P
UsuńTak, we Francji byłoby to na miarę "zimny Lech w nowej puszce" w okresie katastrofy smoleńskiej :D
tak, pamiętam tę historię z Lechem :D hahaha
Usuńa więc jesteś groźnym kociskiem, które trenowało kickboxing! ja się bawiłam w ju jitsu przez parę lat :D
Każdy kot musi mieć tajną broń. ;P Oprócz kickboxingu było jeszcze taekwon-do i to na całkiem wysokim poziomie :P
UsuńZa ju jitsu szacun :D
Chcąc zarobić, spece od reklamy dosięgną wszystkiego, nawet historii. A że używają jej źle lub głupio, to inna sprawa.
OdpowiedzUsuńAh te humany. Bo na miano humanistów tacy ludzie nie zasługują ;P
UsuńNo właśnie chyba nie zdałam. xD Ale co tam, najwyżej z kilkoma osobami spotkam się w przyszłym roku. :D Bo nie tylko mnie tak źle poszło. ;d
OdpowiedzUsuńE tam, ja nie narzekam. ;)
OdpowiedzUsuńto już przesada
OdpowiedzUsuńTo znaczy? ;)
UsuńDobre pytanie c:
OdpowiedzUsuńMam w domu kilka innych lalek (w tym jedną Barbie), ale jakoś nie wyobrażam sobie ich przed moim obiektywem. Może dlatego, że lalki MH są bardziej oryginalne,'udziwnione', przez co ciekawiej wychodzą na zdjęciach? Sama nie jestem typem plastikowej osoby, nie ciągnie mnie do fotografowania 'normalnych' lalek. Ale to jedynie kwestia gustu, może kiedyś opublikuję zdjęcia innych dziewczyn c:
Cała przyjemność po mojej stronie. Dobrze wiedzieć, że przydała się komuś moja znajomość muzyczna ;)
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńWszelkiego rodzaju programy śniadaniowe zazwyczaj nie wnoszą do naszego życia nic mądrego. Wyłącznie ogłupiają.
OdpowiedzUsuńTak jak Ty też nie potrafię zapamiętywać dat. Zazdroszczę tych co mają tę umiejętność. Zazwyczaj ograniczam się do tych urodzinowych, bo o imieninowych nie ma co wspominać. I oczywiście te najważniejsze historyczne i odnoszące się do świąt też, bo trzeba i powinno się pamiętać. Ja bardzo lubię słuchać o historii i właśnie bardziej pamiętam fakty i wydarzenia niż własnie ów wspomniane daty. Tez nie rozumiem jak można bezcześcić hasła, które nawiązują do wydarzeń, w których ludzie przelewali krew, nawiązując nimi do kupowania jakiejś kolejnej pierdoły. Dla mnie to jest chore. Jakaś piosenkarka kiedyś powiedziała, bodajże Steczkowska "reklamica omamica" i uważam, że to jest celna uwaga na temat tej masy bzdur, które przyciągają "zacną" klientelę, która notabene poddaje się nimi. Teraz tylko czekać jak jakiś "mądry" podkradnie Twoje jakże wpadające w ucho hasła. =]
PS Zrób sobie tak: http://img.pl/VcZ.jpg Będziesz miała dzięki lemu porządek w stopce posta. ;)
Heh, gdy już moje hasła będą wyć zewsząd nie pozostaje nic innego, jak policzyć sobie niezłą sumkę za prawa autorskie ;P
UsuńDziękuję też za dobrą radę ;)
Muszę przyznać Ci rację. W dzisiejszym świecie niestety wszystko jest możliwe. Wszystko dla pieniądza, a przecież gdzieś musi być granica. Niestety czasem takie akcję celowo prowokują odbiorców, aby zwiększyć ich zainteresowanie danym produktem. Paranoja!
OdpowiedzUsuńBardzo fajnie piszesz. W prosty, klarowny i lekki sposób. Ciekawe niebanalne tematy. Dlatego z czystym sercem dodaję Cię do obserwowanych. ;)
Zapraszam na moją stronę. Zachęcam do lektury i podzielenia się ze mną opinią na temat opowiadania w komentarzach.
onlymycreativity.blogspot.com
Dziękuję bardzo za uznanie ;)
UsuńJa podsumuję to jednym zdaniem: ten świat zmierza donikąd
OdpowiedzUsuńI niestety ludzie próbują wszystkiego.. jak widac, nie bardzo im to wychodzi
Nie, świat nie zmierza donikąd. Świat się tak kula od tysięcy lat i nic się nie zmienia, ten kto mówi "za starych, dobrych czasów" cierpi na początki starczej demencji ;P
UsuńGłupi ludzie są, byli i będą. I zawsze byli w stanie omotać sobie innych wokół palca. Sztuką jest się im oprzeć i po to piszę...
Żadna nowość, że ludzie cholernie często ignorują wszelką historię czy też naukę - ja się niedawno dowiedziałam, że fizyka nie ma nic wspólnego z naszym życiem, więc w sumie ta rewolucja francuska w sklepach nie brzmi AŻ TAK źle. Szkoda mi tych ludzi, ale cóż poradzić? Najważniejsze jest to, że nadal są tacy, co ogarniają :)
OdpowiedzUsuńA co ma wspólnego z życiem fizyka?! Nie widzisz jak sobie latamy w próżni i nie działają na nas żadne siły? Może jeszcze powiesz, że człowiek ma w oczach jakieś soczewki, dzięki którym obraz pada na siatkówkę oka hahaha ;D
UsuńA tak serio... Głupi ludzie są głupi.
Uważam, że jest pewna granica, której reklamy nie powinny przekraczać, jednak w dzisiejszych czasach chwyty marketingowe są dla wielu ludzi o wiele ważniejsze, niż szacunek do historii a nawet innych kwestii. Jest to przykre, ale obawiam się, że na takie obrazki jesteśmy skazani w czasach, w których żyjemy.
OdpowiedzUsuńWszystko ma swoje granice i wszystko je przekracza... Może i jesteśmy podatni na wpływ takich głupot, ale chyba chodzi o to, kro się najdłużej oprze. Jak w jakimś filmie o zombiakach ;P
UsuńIdealne porównanie z tymi zombiakami :D
UsuńTaa, apokalipsa głupich konsumpcyjnych zombie ^^
UsuńNie wiem czy dodalam komentarz, czy nie :C
OdpowiedzUsuńMasz cos ?
A, jednak nie, masz autopublikowanie. hehe.
OdpowiedzUsuńNapisalam, ze to brzmi jak tesco XD
Nawiązania do okresu II wojny światowej i hitleryzmu to powszechność. Naziści są po prostu dobrym materiałem do porównań i wpłynięcia na drugą stronę w trakcie rozmów, jak i w sferze marketingu. Czasami żarty są przesadzone.
OdpowiedzUsuńReklama ma nie zawierać w sobie właściwych odniesień do historii, tylko użyć oprawy do wywołania wrażeń u widza, stąd powstają takie paradoksalne twory. Prawda, ambona już nie ogłupia, są inne drogi do zniewalania.
OdpowiedzUsuń