Zasady. Instytucja. Tradycja.
Instytucja z tradycją. Instytucja, która powinna mieć zasady. Zasady, które
wynikają z tradycji. I wskazywanie na tradycję dla zasady. Czy już wiadomo, o
czym mówię? Nie? Dziś na lekcji historii i społeczeństwa padło bardzo ładne
stwierdzenie – łowcy pozorów. W pierwotnym znaczeniu wypowiedzi nauczyciela
chodziło o uczniów, którzy starają się, ale tylko do pewnego momentu. Kiedy
kończy się wymierzalny zysk, zwijają się, bowiem belfrowie mają już określone,
pozytywne zdanie na ich temat. Proste?
Ale to nie tylko domena uczniów.
Choć w sumie wszyscy kiedyś nimi byli. Może to właśnie umiejętność robienia
wrażenia i wykorzystywania pozytywnej opinii jest zagadnieniem, które przez
pokolenia było i jest najskuteczniej wpajane? Chyba każda instytucja,
jakąkolwiek branżą by się nie zajmowała, ma swoje trupy w szafie, których nie
może się pozbyć. Bo po pierwsze, jak wytłumaczyć niespodziewane wyciągnięcie
trupa z szafy, a po drugie, kiedy już trup zostanie bezszelestnie wyciągnięty,
nie znajdzie się dla niego tak bezpiecznej kryjówki, jak przytulna szafa.
Ktokolwiek nadąża? Chodzi mi o to, że czasem określony system funkcjonuje, nie
dlatego, że jest doskonały, tylko dla tego, że nikt nie wie, jak bardzo doskonały
nie jest… I chyba jestem bardzo naiwna cały czas wierząc, że znajdę kiedyś
instytucję o dobrej opinii, która ma czyste szafy. Wszyscy jakoś akceptują to, że są takie
zakamarki, do których z czystej przyzwoitości się nie zagląda. Sprawy, których
się nie porusza ani nie rozwiązuje, aby wedle starej, powszechnie znanej zasady nie narobić
smrodu.
W sferze publicznej żyjemy
głównie pozorami. Bez względu, na to co o tym myślisz, też czasem je stwarzasz,
co bardziej rozgarnięty czytelniku. Próbujesz wyglądać groźniej lub głupiej, niż
w rzeczywistości. Ubierasz się w pewność siebie albo w radość bez powodu.
Niektórzy mogą stwierdzić – „och, to takie ludzkie” i niestety będą w wielkim
błędzie. Tak wiele organizmów osiągnęło sukces ewolucyjny właśnie dzięki
stwarzaniu pozorów, graniu na zwłokę i udawaniu. Stroszenie sierści, piór, „nadymanie”
się, rozmaite odgłosy, ubarwienie maskujące, symulowanie śmierci – wpisana w
naturę gra aktorska. Istnieje skorupiak o wdzięcznej nazwie – rawka błazen,
który potrafi uderzyć swoim odnóżem z prędkością 100km/h. W wyniku tego uderzenia
powstaje bardzo dużo energii, impuls elektryczny, występuje kawitacja –
zjawisko niszczycielskie na przykład dla turbin wodnych. Nie śmiejcie się, rawka
błazen to prawdziwy mocarz w królestwie zwierząt. I nawet on „leci na opinii”,
gdy musi zregenerować swoje szczękonóża.
To była mała dygresja, godna
prawdziwego miłośnika biologii, jednak ciekawostki ze świata skorupiaków nie są
powodem, dla którego to wszystko piszę. Moja konfrontacja z trupami w szafach i
łowcami pozorów z początku wywołała we mnie chęć buntu i obnażenia tego, o czym
i tak każdy wie. Ale, gdy pomyślę, że bardzo poważne i odpowiedzialne urzędy
mają tyle wspólnego ze skorupiakiem
mierzącym od 3 do 18 centymetrów… Po prostu się szczerzę.
Szczere Kocisko
***
***
Wiem, że mało to na temat, ale postanowiłam przerzucić się na Google+ , więc teraz jestem po prostu Szczerym Kociskiem, już nie KaLee ;c
Życie wielu ludzi to SAME pozory. Na szczęście, choć wielu z nas uwielbia je stwarzać, gdzieś w głębi duszy i tak każdy chciałby być sobą, pozostać innym. Po prostu wstydzimy się być tacy, jacy jesteśmy na prawdę - łatwiej kogoś/coś udawać.
OdpowiedzUsuńTo nawet nie musi się brać ze wstydu. Ja na przykład czasem lubię zachowywać się dziecinniej niż ustawa przewiduje, bo gdy ktoś nie bierze mnie do końca serio, mogę powiedzieć po prostu więcej...
UsuńPozory, pozory, wszędzie te cholerne pozory. Znam ja wielu takich łowców pozorów, pewnie ja czasami też taka jestem, chociaż nie za bardzo zdaję sobie z tego sprawy. Tak jak napisałaś, jest nam to wpajane, żeby udawać kogoś, kimś się nie jest, tylko po to, żeby nam w przyszłości było lepiej.
OdpowiedzUsuńPorównanie z szafami i trupami, kurcze, genialne. Nie wpadłabym na to, ale od razu załapałam o co Ci chodzi. :)
Cieszę się, że Ci się podoba. Trochę się bałam, że zamorduję te trupy ;P
UsuńTrupy ożyły, wcale ich nie zamordowałaś, haha. :D
UsuńJeżeli chcesz zobaczyć bezczelność w bezczelności, możesz zaglądnąć pod post, w którym pisałam dzisiaj, a propos blogowania. Komentarz który dostałam, przeszedł moje oczekiwania. Chyba od razu zrozumiesz o jaki defekt (ekhem) przepraszam, osobę mi się rozchodzi. :D
Tak to było epickie! Brawa osób czytających ze zrozumieniem ;P
UsuńZakładam, że osoby które opisałam w poście i są początkujące, to nawet nie czytają postów, tylko leci "kopiuj wklej" i jest banan na twarzy, bo "rozdałam tyle komciów dzisiaj, ojejciu". A moja reakcja jest na to "eeeyyyyaa.. aha!".
UsuńKoleżanka skwitowała to jednym zdaniem "tacy ludzie nie powinni mieć dostępu do internetu".
Czyli mogę powiedzieć, że ta dziewczyna przyjęła pozę, że przeczytała całego mojego bloga od deski do deski - ach te cholerne pozory (że tak użyję powtórzenia). ^^
Ale wiesz co mnie trochę smuci w takich wzajemnie adorujących się gimbusach? To, że jest ich dużo. I w ten sposób, osoba, która nie czyta nawet tego, co sama pisze, ma więcej możliwości dotarcia do ludzi, niż osoba, która pisze chyba z sensem, ale nie wyskakuje z zewsząd... Trochę to nieskromne z mojej strony chyba ;P
UsuńJa zawsze czekam, aż "pozory" miną, skończą się czy nie wiem ... :D po prostu trzeba szukac między wierszami :D
OdpowiedzUsuńCzekasz, aż ktoś otworzy szafę, bo czujesz jak śmierdzi trupem ;D
UsuńMożesz czekać, ale niestety coś mi się wydaje, że się nie doczekasz. Ludzie w większości wolą żyć w ciągłym zakłamaniu, bo twierdzą, że nie ma sensu wyjmować trupa z szafy skoro mu tam dobrze :D
UsuńPo prostu niektórzy są już przyzwyczajeni do tego jednego wielkiego smrodu.
chodzi po prostu o to, że ludzie lubią tą "kuszącą, pachnącą, piękną" powłoczkę. a tak naprawdę to iluzje. często opracowane przez specjalistów, którzy przewidzieli jak zareaguje przeciętny ludzki mózg. przecież na tym są oparte reklamy. idąc dalej - każda instytucja opiera się na takiej "pachnącej" powłoczce. choćby kościół... wiem, wiem kontrowersyjne. ale ja pozostaję kościelnym sceptykiem. pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńOjj ja również ;) i jestem podobnego zdania
UsuńHm... No zobaczymy. Posłucham ich pewnie jakoś na dniach. ;)
OdpowiedzUsuńNo tak, za mną. :D Na szczęście! Nienawidziłam historii. :D
OdpowiedzUsuńO matko, naprawdę podziwiam ludzi, którzy lubią historię. :D Może po prostu miałam nudnych nauczycieli, którzy nie potrafili zaciekawić tematem, ale ja naprawdę usypiałam na lekcjach i nie byłam w stanie zapamiętać tych wszystkich dat, paktów i tak dalej. Mimo że mam dobrą pamięć do liczb, bo lubię matematykę. :D Tak, to dziwne.
OdpowiedzUsuńZombie to Ty nie jesteś to wiem, ale mózg mi zjadłaś naprawdę. Siedzę i nie wiem co mam powiedzieć, gdyby nie fakt, że mam odruch zaciskania zębów, to szczęka leżałaby mi na podłodze. O.
OdpowiedzUsuńNie bez powodu mówi się, że pozory mylą - uważam, że to, co w pewien sposób maskuje naszą istotę, odczucia itd - nie jest naszą naturalną częścią. To poza. Zresztą o pozach i formach pisał Gombrowicz. Chować naturalność, żeby wypaść jak najlepiej - i dziwić się, że mówi się, iż w dzisiejszych czasach liczy się kombinowanie. Wykombinuj, co by tu zrobić, żeby pozorami zyskać jak najwięcej.
Mój mózg jeszcze się nie zregenerował.
A może i zombie? Mam nawet koszulkę z napisem "Jem mózgi" i nadzieję, że Twój zjadłam w pozytywny sposób :P
UsuńTo ciekawe, bo Gombrowicza aktualnie omawiam w szkole. Wszyscy jesteśmy uwięzieni w Formie, a Słowacki wielkim poetą był.
A pozory wystawiają jęzory ;P
Patrz, jak trafiłam! Tak zjadłaś w pozytywny sposób, ale dotarło do mnie, że do mądrości mi dużo brakuje, więc pozytywność + przykra konkluzja :D.
UsuńSłowacki wielkim poetą był, a Młodziakowa wahała się jak wahadło (swoją drogą o wahadle mój ulubiony cytat).
Zniszczyć pozory, schować łydkę Młodziakówny i nie przyprawiać gęby.
Pupa i tyle!
Wiesz... Trąby z nas... ;D
UsuńA na tym koniec i bomba!
Usuń*moje przeczytanie "Ferdydurke" było bardzo fragmentaryczne, ale podczas omawiania podobało mi się :D.
W sumie moje na razie też, bo nie jest to książka z kanonu lektur obowiązkowych... Ale jak tylko będą wakacje zabieram się za dokładne czytanie!
UsuńZdecydowanie polecam Ferdydurke - moja ulubiona lektura pana Gombrowicza. Całość brzmi o wiele lepiej, fragmenty to .. tylko fragmenty właśnie. ;)
UsuńMiałam niesamowicie głowę zapełnioną myślami dzięki temu pisarzowi, aż ciągnie mnie do innych książek, które na pewno prędzej czy później przeczytam.
W moich książkowych planach na wakacje jest jeszcze "Pornografia" Gombrowicza :)
UsuńAle na razie myślenie o wakacjach tylko mnie dołuje, bo następny tydzień będzie rzeźnią, której prawdopodobnie nie przeżyję ;__;
Miałam w klasie w LO dziewczynę, która stwarzała pozory miłej, układnej uczennicy, nakładała sobie maskę, udawała... I tak ją przejrzeliśmy.
OdpowiedzUsuńI co się okazało? Była chłopcem? ;D
UsuńNie, była, hm... Pusta jak groch z kapustą. Mało powiedziane :D
UsuńA co do chłopca, to nie wiem, aż tak jej nie przejrzeliśmy ;>
UsuńZnam takie. Idealne puste laleczki...
UsuńNie mam nic do powiedzenia, po prostu.
OdpowiedzUsuńZgadzam się z tobą i podzielam twoje nadzieje.
Dzisiaj już nic nie jest czyste i prawdziwe. W zasadzie - nigdy nie było.
ja kiedyś niechcący byłam taką królową pozorów w szkole, a potem "jechałam na opinii". przyznam, ze było to dosć wygodne. w życiu jednak nie warto tak postępować, na początku można nieźle na tym wychodzić, a potem strasznie się przejechać...
OdpowiedzUsuńNie powiem, że też sama nie odpuszczam sobie na chwilkę. Nie zawsze da się robić wszystko na sto pro... Ale staram się nie wykorzystywać dobrej opinii do opierdzielania się. Tak jak wspomniałaś - zbyt łatwo się na tym przejechać
Usuń