Odpowiedź jest prosta - chodzą swoimi ścieżkami!
Jak uprzedzałam na swoim facebookowym fanpage'u wybyłam ostatnio na kilkanaście dni zwiedzić Polskę. Znam całkiem dobrze swoje województwo, znam Dolny Śląsk, znam Pomorze Zachodnie, Trójmiasto, takie tam, jednak nigdy, jeżdząc po Polsce nie wypuściłam się dalej na wschód, niż do Warszawy, w tym roku postanowiłam więc, aby to zmienić. Właściwie, to postanowiłam razem z moją mamą, która dzielnie woziła nas z Gorzowa, przez Toruń, Olsztyn, Nowe Kawkowo, Sokółkę, Kruszyniany, Rutkę, Hajnówkę, Nałęczów, Puławy, Górę Puławską, Kazimierz Dolny, Lublin, Zamość, Sanok, aż do Wrocławia, gdzie załapałyśmy się na początek festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty, obejrzałyśmy "Reality" i "Dzikie historie" (oba filmy polecam) i wróciłyśmy.
Właśnie streściłam jedenaście dni jednym zdaniem, ale chyba nie opowiedziałam zbyt wiele. Nie sposób opisać wszystko, czego doświadczyłyśmy przez te dni. Poznałam trochę inną Polskę, zetknęłam się z innymi kulturami i innymi sposobami myślenia. Obejrzałam niemalże cały dorobek artystyczny Zdzisława Beksińskiego zebrany na zamku w Sanoku, w którym spędziłam ponad trzy godziny na łażeniu i patrzeniu się w sztukę. Uwielbiam.
Aha, co jeszcze jest ciekawe i warte wspomnienia - podróż zaczęłyśmy od Torunia nie bez powodu. Zaniosłam dokumenty na studia, usłyszałam od miłego pana siedzącego za ladą "Jest pani przyjęta", a także podpisałam umowę wynajmu mieszkania. Z takim początkiem, wycieczka musiała się udać!
Jak uprzedzałam na swoim facebookowym fanpage'u wybyłam ostatnio na kilkanaście dni zwiedzić Polskę. Znam całkiem dobrze swoje województwo, znam Dolny Śląsk, znam Pomorze Zachodnie, Trójmiasto, takie tam, jednak nigdy, jeżdząc po Polsce nie wypuściłam się dalej na wschód, niż do Warszawy, w tym roku postanowiłam więc, aby to zmienić. Właściwie, to postanowiłam razem z moją mamą, która dzielnie woziła nas z Gorzowa, przez Toruń, Olsztyn, Nowe Kawkowo, Sokółkę, Kruszyniany, Rutkę, Hajnówkę, Nałęczów, Puławy, Górę Puławską, Kazimierz Dolny, Lublin, Zamość, Sanok, aż do Wrocławia, gdzie załapałyśmy się na początek festiwalu T-Mobile Nowe Horyzonty, obejrzałyśmy "Reality" i "Dzikie historie" (oba filmy polecam) i wróciłyśmy.
Właśnie streściłam jedenaście dni jednym zdaniem, ale chyba nie opowiedziałam zbyt wiele. Nie sposób opisać wszystko, czego doświadczyłyśmy przez te dni. Poznałam trochę inną Polskę, zetknęłam się z innymi kulturami i innymi sposobami myślenia. Obejrzałam niemalże cały dorobek artystyczny Zdzisława Beksińskiego zebrany na zamku w Sanoku, w którym spędziłam ponad trzy godziny na łażeniu i patrzeniu się w sztukę. Uwielbiam.
Aha, co jeszcze jest ciekawe i warte wspomnienia - podróż zaczęłyśmy od Torunia nie bez powodu. Zaniosłam dokumenty na studia, usłyszałam od miłego pana siedzącego za ladą "Jest pani przyjęta", a także podpisałam umowę wynajmu mieszkania. Z takim początkiem, wycieczka musiała się udać!
Toruń
Olsztyn
Nowe Kawkowo
Knyszyn
Kruszyniany
Rutka/Hajnówka/Topiło
Nałęczów/Puławy/Kazimierz Dolny
Lubin
Zamość
Sanok
Wrocław
Mam nadzieję, że zdjęcia choć w połowie oddadzą to, jak przyjemna, dobra i ważna była to podróż. Jeśli macie jakieś pytania do zdjęć - śmiało. Oczywiście mogła opisać każde ze zdjęć od razu i zamknąć Wam buzie, ale przecież nie o to chodzi! Pytajcie :)
























Brak komentarzy: