16 komentarzy:

  1. Gdy natknęłam się na informację o tym, że Mister D to Masłowska, od razu musiałam wyszukać, czy na pewno chodzi o TĄ Masłowską. :P Trochę mnie zszokowało. Wg mnie najgorsze jest to, że dzięki gościnnej roli pani Rubik w tym teledysku piosenka zaistniała również w mediach zagranicznych. I od razu zaczęłam się zastanawiać się co inni mogą pomyśleć o naszym rodzimym przemyśle muzycznym widząc takie coś... Mam nadzieję, że żaden z zagranicznych odbiorców nie wziął tego na poważnie... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha no tak, najpierw angielskojęzyczna wersja "My Słowianie", teraz "Chleb" - to nie jest dobry PR :D

      Usuń
  2. Kiedy pierwszy raz zobaczyłam teledysk i zdecydowałam się poszukać, kim jest pani, która to wymyśliła to przyznam, że troszeczkę mnie to zdziwiło. Niestety (a może jednak nie?) nie czytałam żadnego z jej "dzieł" i przyznam, że o ile krytykowanie, ironia i cynizm nie są złe i sama, jak każdy człowiek, po nie sięgam to przesada i w tę stronę jest czymś okropnym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przesada i niekonsekwencja... Naprawdę, dużo w moich oczach straciła biedna Masłowska :P

      Usuń
  3. https://www.youtube.com/watch?v=1zLHwmYOqCc ? :D
    Jako że ja baba, co środki lubi, to według mnie przesada w jakiejkolwiek dziedzinie staje się żałosna i komiczna, bardzo mało wiarygodna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę przyznać, że instrumental tego, co podesłałaś jest epicki :D Na pewno lepszy niż "Chleb" xD

      Usuń
  4. Ja czytałam na razie tylko "Pawia.." i jestem zachwycona, nowatorstwem tej książki i w ogóle stylu Masłowskiej. Do projektu Mister D. podchodzę z przymrużeniem oka, choć znajomi na imprezach ostatnio często zapodają te nuty i nie mogę powiedzieć, że nie są chwytliwe, taneczne czy porywające w pewien sposób. Nie nazwałabym tego jednak sztuką. I tyle.
    Pozdrawiam, Donna
    (dawno nas nie było, ale mamy nadzieję nadrobić zaległości;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, a ja się zastanawiałam, co się z Wami dzieje :D
      Ale w sumie puszczanie Mister D. na imprezach ma taki sens, jak omawianie Gombrowicza w szkole... Czyli jest taką jakąś antytezą zamiarów autora :P

      Usuń
  5. Gdzie nie pójdę tam hera koka hasz lsd o matko.
    A Kinga Rusin oszukała wszystkich.
    Tak szczerze mówiąc, nie przepadam za Masłowską.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już nie... Piosenka o Rusin nie ma absolutnie żadnego znaczenia ;_;
      Ja na początku trochę hejtowałam ''hera koka hasz lsd'', ale jak o tym poczytałam, to zmieniłam podejście :P

      Usuń
  6. Masłowska, piszesz, co mi to mówi? Właśnie nic... O ile nazwisko nic mi nie mówi, to tytuł "Kochanie..." kojarzę.
    Trzeba się przyzwyczaić do świata, z którego wieje hipokryzją czy niekonsekwencją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, szkoda tylko, że artyści też temu ulegają i stają się ofiarami tego, co krytykują

      Usuń
  7. nie wiem, o co chodzi #płaczę

    OdpowiedzUsuń
  8. Z jej pierwszą książką miałam do czynienia kiedy była na językach i ... nic mnie tam nie zachwyciło. Dresa to ja widzę pod blokiem, nie muszę czytać o nim książki. Po kolejne tytuły nie sięgałam, widzę że nic nie straciłam bo nowego tematu nie poruszyła. I teraz ta nieszczęsna muzyka. Przewinęła mi się gdzieś jej wypowiedz, że ludziom się nie podoba jej muzyka i teledysk ponieważ Polacy nie mają do siebie dystansu. Dystansu to ja mam do siebie więcej niż trzeba i pomimo to uważam że to jest kiepskie. Łehh i co ta sztuka wnosi do naszego życia? do mojego okrągłe zero.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym tego nie nazywała sztuką. To jest nieudolna próba stworzenia ambitnej parodii, po której nastąpi przemienienie narodu. Wyjątkowo nieudolna próba ;c
      Właśnie też mi się wydaje, że nikogo nie zaskakuje i nie interesuje czytanie o syfie, który prawie każdy ma na co dzień... Szczególnie, jeśli z tego syfu ukazanego w sposób literacki, nic nie wynika...
      To, co udaje się Masłowskiej, to przedstawianie języka, naśladowanie, kreowanie stylów, czucie słów, ale fabularnie... No cóż...

      Usuń