14 komentarzy:

  1. Nie bez powodu jednym z najtrudniejszych i najmniej komfortowych pytań jest to, o to kim jesteśmy. Tutaj imię nie wystarczy, bo to tylko wierzchołek góry lodowej. I wiele innych osób je posiada. Tak jak piszesz, wszystko ma na nas wpływ. Ja sprzed godziny może być diametralnie inne od obecnego. W końcu w tym czasie wiele może się wydarzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie. Człowiek jest tak "plastyczną strukturą", że ciężko trafnie i trwale określić, kim się jest, bo każda osoba to zbitka wielu innych osób...

      Usuń
  2. A ile tak naprawdę jest nas w naszych własnych umysłach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To właśnie zależy od tego, co uznamy jako nas - "nas pierwotnych" takich, jakimi się urodziliśmy, czy "nas nabytych"...

      Usuń
  3. No tak, tak się kończy sięganie po filozofów. Błagam, nie zainteresuj się nigdy panem Camus'em i jego filozofią, bo nie uda nam się przebrnąć przez analizę mitu Syzyfa i podparte przykładami rozważania o sensie swojego bezsensownego życia.
    A tak na serio, nigdy się nie oburzam kiedy ktoś mówi ,,nie czuję się sobą" albo ,,wciąż szukam siebie". Gdyby tak nie mówił i nie myślał, wzięłabym go za idiotę. Bo my już tacy jesteśmy, że musimy się nad sobą zastanawiać, można to nazwać egoizmem, a można ciekawością. Jak mawiał Stachura (i pewnie nie tylko on), żeby poznać ludzi, trzeba najpierw poznać siebie. Dotrzeć do tego wszystkiego co nas ukształtowało, do pełni swojego charakteru, a nawet pokusić się o przewidywanie: co bym zrobił w takiej sytuacji?
    Najczęściej do podobnych rozważań zmusza nas jednak rozmowa z kimś obcym komu się trzeba przedstawić (,,jestem Kowalski, jestem...e...człowiekiem...i no...") albo rozmowa o pracę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się składa, że uwielbiam egzystencjalizm, Camusa i jego interpretację mitu o Syzyfie ;)
      Mnie do takich rozważań natchnęła obserwacja tego, jak wzbogaciły moją osobowość ostatnio zawarte znajomości :)

      Usuń
  4. Z tym, że kształtują nas mocno wydarzenia, ludzie, wszystko, co spotkaliśmy na drodze, zgadzam sie zupełnie. Bo to właśnie ludzie pchali mnie na nowe tory w życiu. Ktoś podsunał mi książkę, ktoś polecił gazetę, ktoś zrobił wykład o filozofii, ktos opowiedział głupia historię, ktos dał do ręki gitarę... Rzadko kiedy coś sama odkrywałam, przeważnie reagowałam na bodźce z zewnątrz i na podstawie tego co dostałam , tworzyłam się sama. Bo owszem, dlai mi gitarę, ale nie powiedzieli, co mam grać. Dali ksiażkę, ale nie kazali akurat jej pokochać, pokochałam inną książkę tego autora... Dlatego myślę, że kształtowałam się sama, tylko pchana siłami zewnętrznymi.
    Podobnie z uczuciami, nawet śmieszniej, bo czasami jedna myśl decydowałą o bardzo ważnych rzeczach, jedno słowo przesądzało o nienawiści, jeden zachwyt, jedna duma przesądziły o wyborze szkoły. I pewnie to "ja" pozmienia sie jeszcze milion razy, póki jestem jeszcze jako tako zainteresowana światem, i póki jako tako w nim żyję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, fajnie to wyraziłaś - "kształtowałam się sama, tylko pchana siłami zewnętrznymi" ;) mam bardzo podobne odczucia :)

      Usuń
  5. Jestem za koncepcją płynnej osobowości. To chyba fajne ciągle się stawać...choć to może też skazywać na tęsknotę, za dawnym mną, ale i w tym można się dopatrzyć pozytywów - tęsknota może motywować do pracy nad sobą, do zmian. Myślę, że procesy świadomego i nieuświadomionego kreowania naszej osobowości przeplatają się nieustannie. Może więcej jest tych nieświadomych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno większość to procesy nieświadomie - nie myślimy sobie przecież "O, to i tamto spełni wielką rolę w moim życiu!" a nawet, jak już tak pomyślimy, to doznajemy zawodu. Jesteśmy wielką niewiadomą i to jest chyba piękne :)

      Usuń
  6. Ale to jest w sumie ciekawe. Jedna decyzja w naszym życiu kształtuje go już do końca. Niesamowita odpowiedzialność. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak. I trochę szkoda, że tak mało ludzi zdaje sobie z tego sprawę, większość myśli ciągle, że ich życie dopiero się zacznie...

      Usuń
  7. mnei we mnie jest dużo, ale różne partie "mnie" się uaktywniają w róznych momentach i okolicznościach - na blogu inne kawałki mnie niż gdzie indziej.. hm.
    jesteś specjalna, jesteś sobą, jesteś wolnym elektronem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. określenie "specjalna" wydaje się być tutaj najtrafniejsze :)

      Usuń