![]() |
| Maski, które ja lubię najbardziej ;) |
Ciężkie byłoby
życie, gdyby wymagano od nas pełnej szczerości, stuprocentowej autentyczności ,
gdyby zakazano nakładania masek. Na szczęście to nam nie grozi. Wręcz
przeciwnie – oczekuje się od nas, że inni. Często nawet bardziej lubię role
lub maski, które przylegają do ludzi, niż ich samych. Dlatego wolę ludzi w
mojej głowie, już o tym pisałam, wolę moje wyobrażenia o kimś.
będziemy kłamać, dostosowywać się i
wstrzymywać się od głośnego prezentowania swoich myśli. I nie, nie zamierzam
rozwodzić się nad tym, jakie to złe. Sama niejednokrotnie unikam prawdy i
pewnie nie chciałabym usłyszeć wszystkiego, co myślą o mnie
Jak wiecie, wiele
rzeczy na tym świecie da się zmierzyć, zważyć, skonkretyzować i opisać. Opisy
te nigdy nie są idealne, rzeczy lubią przecież wymykać spod kontroli, ale
prawidłowości są możliwe do uchwycenia. To trochę napawa optymizmem. Ale tylko
trochę, pamiętajcie.
Przywódca/znawca. Tu
mamy do czynienia z nieznoszącym sprzeciwu tonem, nadmierną pewnością siebie i
przekonaniu o wyższości swoich racji. Niekiedy charyzma i zabawa w dobrego
szefa, któremu tylko czasem puszczają nerwy
i który tylko czasem chwyta za gardło. Osoba od wydawania poleceń, od
miliona planów i nikłych efektów. Za tą postacią skrywa się często osoba o
właściwie nieistniejącym poczuciu własnej wartości i potrzebie kontroli nad
ciągle uciekającymi przed nią ludźmi.
Nieogar. Lub po
staremu – fajtłapa. Bardzo przyjemna maska. Pozwala odpuszczać sobie niemal
wszystko, zrzucać swoje obowiązki na ramiona innych, zjednywać swoje ludzi
nieodpartym urokiem tak charakterystycznym dla wszystkich dzieci zagubionych we
mgle. Dla ludzi, którzy z jednej strony potrzebują uwagi, z drugiej nie chcą
się angażować i samodzielnie tej uwagi zwracać. Może się za nią kryć geniusz
lub leń. Lub osoba, której strach narzuca bierność – ale w tym przypadku już
chyba nie o masce mowa.
Idealna. Wygląda zawsze ślicznie i promiennie. Starannie ubrana i
umalowana. Powiedzieć, że dobrze wychowana, to mało! Ona odnajduje się
perfekcyjnie w każdej sytuacji, potrafi oczarować każdego i wszyscy ją lubią, nie
zarzucając jej przy tym ani odrobiny
sztuczności. Cechują ją pewność siebie i skromność zachowane w doskonałych
proporcjach. Ma wiele talentów, którymi chętnie dzieli się z publicznością.
Szkoda, że pod tym wszystkim nie jest już tak pięknie.
Diva. Głośna,
rozszczebiotana, otoczona wianuszkiem przyjaciół. Łatwo rozpoznać ją po zbyt
ciężkim makijażu i często przerażająco przekombinowanych brwiach (doprawdy, co
też dziewczyny ostatnio robią sobie z brwiami… chyba powstanie na ten temat osobny
wpis!). Diva nie ma tak naprawdę nikogo bliskiego. Streszcza swoje życie każdej
napotkanej osobie, licząc na to, że ktoś zatrzyma się przy niej na chwilę. Tak
naprawdę jest bardzo niedowartościowana i woli nie zastanawiać się nad tym, co
robi, dopóki nie myśli o swoich wadach.
To tylko cztery
maski. Cztery podstawowe typy, które można dowolnie mieszać i wydobywać z nich
następne i następne. Widzicie, możliwości jest wiele. Jeśli zechcecie mnie
zapytać o to, z którymi utożsamiam siebie, nie liczcie na odpowiedź z mojej strony.
Nie umiałabym…
Szczere Kocisko

Nie pasuje do żadnego typu do końca a jednocześnie z każdego coś tam w sobie widzę ;))
OdpowiedzUsuńChyba tak musi być :P tylko niewielu ludzi da się wcisnąć w jedną szufladkę :)
UsuńDobrze jest przywdziać czasem maskę, bo męczące jest bycie w 100 % sobą, skoro i tak nie tego ludzie oczekują. :(
OdpowiedzUsuńMam bloga, o którym nie wiedziałam ;_; Znaczy się wiedziałam, ale nie myślałam, że on w ogóle powstał. Internety są dziwne...
Racja, czasem dobrze :)
UsuńWow, to zaraz muszę obczaić :P
Wybacz, filozoficzna Sowa mode on. :< Ale to tylko raz w miesiącu.
UsuńSzkoda, że tak rzadko:<
UsuńRaz w miesiącu się to tak ujawnia ;) Lepiej nie włazić mi na co dzień do głowy.
UsuńOj, na pewno nie jest źle ;)
UsuńPrzez grzeczność nie zaprzeczę :P
UsuńŁooo, co to za fajna kocia książka na instagramie??:D
http://mediarodzina.pl/prod/1025/Maly-slownik-wyrazow-kocich-i-kociojezycznych taka fajna książka, zdobyłam w Szczecinie :)
UsuńNieogar - bywa i tak, że osoba jest po prostu głupia i tyle. Bo znam i taki przypadek, brr :D
OdpowiedzUsuńNo tak, taka możliwość też istnieje ;)
UsuńW żadnym z tych typów masek nie widzę siebie..ale ja po prostu chyba wszędzie lubię się bawić konwencją, mieszać je XD I cóż...aktorstwo ma też swoje dobre strony, jakby nie było. Nie powinniśmy go widzieć zawsze negatywnie, jak czynią to niektórzy:>
OdpowiedzUsuńZ jakiegoś powodu aktorstwo to sztuka :)
UsuńŻadna z tych masek mnie nie opisuje w choć najmniejszym stopniu...
OdpowiedzUsuńTylko się cieszyć ;)
UsuńO rany, opisałaś też mnie! Jestem przywódcą. Tylko nie rozumiem tego nieco negatywnego tonu, w jakim został podany ten opis... Toż to najlepsza ze wszystkich masek!
OdpowiedzUsuńJeden przywódca mi się naraził, nie mogłam powstrzymać złośliwości ;P
UsuńJa nie mam masek, ja mam po prostu wiele twarzy... Nigdy nie zdecydowałam się do końca na żadną z Bukowin, więc straszę ludzi rozdwojeniem jaźni. A tak na serio, po prostu w każdym ze swoich wcieleń czuję się tak samo bardzo sobą, więc nie mogę tego nazwać maską. bywam przywódcą- kumpel mawia o mnie ,,dominująca samica" i zazwyczaj obrywa za to kopniaka, co tylko utwierdza go w jego przekonaniu. Nie mogę się powstrzymać od kopania ludzi!
OdpowiedzUsuńNieogarem jestem prawie zawsze, a raczej: cholernie artystyczna dusza. O jeju, ale piękne słońce, i już głowa w górze i się zachwycam, a na samochody nie patrzę wcale. Każdy listek i każdy obraz to powód do zachwytu, każda myśl to powód do popadnięcia w zadumę. I potem wpadam na słup, a moja klasa jest przekonana, że wiecznie łażę na haju.
Nauczyciele są pewni że jestem porządną i solidna osóbką która całe życie tylko się uczy. W końcu mam takie dobre oceny!
Hipis wie, że w domu nic nie robię tylko słucham muzyki, gram na gitarze, rysuję albo piszę. Jestem cholernym leniem, tyle że zdolnym.
Bywam też divą, śmieję się za głośno, śpiewam chociaż nie umiem i czuje się super pewna siebie. a najlepiej żebym jeszcze mogła występować przed dużym skupiskiem ludzi. Patrząc na mnie stojącą na scenie ma się wrażenie, że jestem pewna siebie jak diabli, bezczelna, odważna i tak dalej.
Właściwie tylko idealna nie bywam :D
Czyli ktoś bardziej radykalny mógłby stwierdzić, ze jestem strasznie fałszywa, wciąż gram i tak dalej! Ale to nudne być wciąż taka sama, kurde, to się chyba nazywa ROZWÓJ.
Też mam wiele twarzy i uważam to za dość normalne :) to jak się zachowuję, musi zależeć od sytuacji, gorzej byłoby, gdyby tak nie było :D są jednak ludzie, którzy przywdziewają jedną, naczelną maskę i prawie nigdy z niej nie rezygnują :)
Usuńod razu mi się skojarzyło z "The masks we wear".. oglądałas "Maskę"? :D
OdpowiedzUsuńsama poruszałam nieraz temat masek.. każdy z nas jakąś ma. niejedną.
diva.. taka pospolita.
Jasne, że oglądałam! :D
UsuńTak, pamiętam Twój wpis na ten temat :)