22 komentarze:

  1. Nie pasuje do żadnego typu do końca a jednocześnie z każdego coś tam w sobie widzę ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba tak musi być :P tylko niewielu ludzi da się wcisnąć w jedną szufladkę :)

      Usuń
  2. Dobrze jest przywdziać czasem maskę, bo męczące jest bycie w 100 % sobą, skoro i tak nie tego ludzie oczekują. :(
    Mam bloga, o którym nie wiedziałam ;_; Znaczy się wiedziałam, ale nie myślałam, że on w ogóle powstał. Internety są dziwne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, czasem dobrze :)
      Wow, to zaraz muszę obczaić :P

      Usuń
    2. Wybacz, filozoficzna Sowa mode on. :< Ale to tylko raz w miesiącu.

      Usuń
    3. Raz w miesiącu się to tak ujawnia ;) Lepiej nie włazić mi na co dzień do głowy.

      Usuń
    4. Oj, na pewno nie jest źle ;)

      Usuń
    5. Przez grzeczność nie zaprzeczę :P
      Łooo, co to za fajna kocia książka na instagramie??:D

      Usuń
    6. http://mediarodzina.pl/prod/1025/Maly-slownik-wyrazow-kocich-i-kociojezycznych taka fajna książka, zdobyłam w Szczecinie :)

      Usuń
  3. Nieogar - bywa i tak, że osoba jest po prostu głupia i tyle. Bo znam i taki przypadek, brr :D

    OdpowiedzUsuń
  4. W żadnym z tych typów masek nie widzę siebie..ale ja po prostu chyba wszędzie lubię się bawić konwencją, mieszać je XD I cóż...aktorstwo ma też swoje dobre strony, jakby nie było. Nie powinniśmy go widzieć zawsze negatywnie, jak czynią to niektórzy:>

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadna z tych masek mnie nie opisuje w choć najmniejszym stopniu...

    OdpowiedzUsuń
  6. O rany, opisałaś też mnie! Jestem przywódcą. Tylko nie rozumiem tego nieco negatywnego tonu, w jakim został podany ten opis... Toż to najlepsza ze wszystkich masek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeden przywódca mi się naraził, nie mogłam powstrzymać złośliwości ;P

      Usuń
  7. Ja nie mam masek, ja mam po prostu wiele twarzy... Nigdy nie zdecydowałam się do końca na żadną z Bukowin, więc straszę ludzi rozdwojeniem jaźni. A tak na serio, po prostu w każdym ze swoich wcieleń czuję się tak samo bardzo sobą, więc nie mogę tego nazwać maską. bywam przywódcą- kumpel mawia o mnie ,,dominująca samica" i zazwyczaj obrywa za to kopniaka, co tylko utwierdza go w jego przekonaniu. Nie mogę się powstrzymać od kopania ludzi!
    Nieogarem jestem prawie zawsze, a raczej: cholernie artystyczna dusza. O jeju, ale piękne słońce, i już głowa w górze i się zachwycam, a na samochody nie patrzę wcale. Każdy listek i każdy obraz to powód do zachwytu, każda myśl to powód do popadnięcia w zadumę. I potem wpadam na słup, a moja klasa jest przekonana, że wiecznie łażę na haju.
    Nauczyciele są pewni że jestem porządną i solidna osóbką która całe życie tylko się uczy. W końcu mam takie dobre oceny!
    Hipis wie, że w domu nic nie robię tylko słucham muzyki, gram na gitarze, rysuję albo piszę. Jestem cholernym leniem, tyle że zdolnym.
    Bywam też divą, śmieję się za głośno, śpiewam chociaż nie umiem i czuje się super pewna siebie. a najlepiej żebym jeszcze mogła występować przed dużym skupiskiem ludzi. Patrząc na mnie stojącą na scenie ma się wrażenie, że jestem pewna siebie jak diabli, bezczelna, odważna i tak dalej.
    Właściwie tylko idealna nie bywam :D
    Czyli ktoś bardziej radykalny mógłby stwierdzić, ze jestem strasznie fałszywa, wciąż gram i tak dalej! Ale to nudne być wciąż taka sama, kurde, to się chyba nazywa ROZWÓJ.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam wiele twarzy i uważam to za dość normalne :) to jak się zachowuję, musi zależeć od sytuacji, gorzej byłoby, gdyby tak nie było :D są jednak ludzie, którzy przywdziewają jedną, naczelną maskę i prawie nigdy z niej nie rezygnują :)

      Usuń
  8. od razu mi się skojarzyło z "The masks we wear".. oglądałas "Maskę"? :D
    sama poruszałam nieraz temat masek.. każdy z nas jakąś ma. niejedną.
    diva.. taka pospolita.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne, że oglądałam! :D
      Tak, pamiętam Twój wpis na ten temat :)

      Usuń