10 komentarzy:

  1. No niby tak, niby tak. Ale mimo wszystko. Chce sie poczuc dobrze w swoim ciele. Mam nadwage, lekka, moje bmi to 25.1 pije poltora litra wody na dzien ;C I herbatki na ''toalete''. Dunno ;c

    OdpowiedzUsuń
  2. bunt jest... dobry, choć nie zawsze. ja na przykład nigdy nie miałam potrzeby przejścia buntu okresu dojrzewania, więc teraz momentami jestem społeczną parówą, ale udaje mi się to przezwyciężyć. idźmy naprzód! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale myślisz, więc nie jesteś bierna. To już rodzaj buntu... Ja np. buntowałam sie głównie wobec poglądów rówieśników...

      Usuń
    2. hmmm. ja kiedyś akceptowałam ich poglądy i nie miałam własnego zdania, ale po gimbazie to się skończyło :)

      właśnie, słucham teraz starego seana paula, te czasy odeszły... ach.

      Usuń
    3. Wiesz... Chyba też dziś przysiądę przy starych piosenkach :)

      Usuń
  3. ja tam się chyba nie buntowałam:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli chodzi o bunt w stylu uczestników programu "Surowi Rodzice", to ja też nie ;P... Nachalny bunt wcale nie jest mądry ;)

      Usuń
  4. Nie chodzi o kosci, jestem oblepiona tluszczem XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Cieszę się, że nareszcie podziela moje zdanie na temat buntu.


    Poza tym uważam, że szkoły ograniczają naszą kreatywność, wolność myślenie i pomysłowość. Zainspirowałaś mnie do pewnego tematu, który będę musiał koniecznie poruszyć w przyszłości na moim blogu. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  6. Co mnie boli, to to, że ludzie są uczeni gotowego myślenia - własne zdanie się nie liczy, bo są mądrzejsi, którzy zalegalizowali swoje teorie, a my nie możemy ich kwestionować, przez co rządzi nami reklama, polityka i religia.

    OdpowiedzUsuń