![]() |
| Oto oni! |
Są dziwni. Prowokujący. Bluźnierczy. Trochę straszni. Ich
muzyka zawiera ogromny ładunek energii. Prezentowany przez nich styl – zef – jest manifestem ich niezależności.
Tego, że teledyski da się kręcić na własnym podwórku, muzykę tworzyć na własnym
komputerze, ubrania przerabiać samemu i wykorzystywać wielokrotnie, tworząc z
nich znaki rozpoznawcze (złote leginsy, crop topy z napisem „zef” w serduszku,
dresy projektu Rogera Ballena…).
Wielu ludzi określa ich twórczość jako „niezłą schizę”,
zastanawia się, ile muszą ćpać, uważa, że ich piosenki zwiastują rychły koniec
„pięknej” muzyki. Sama do pewnego
momentu traktowałam ich z przymrużeniem oka – bardziej jako śmiesznostkę, niż
jako naprawdę ciekawe zjawisko kulturowe. Ale wiecie, lubię drążyć…
![]() |
| Tak, to też oni. I mała Sixteen... |
Musicie wiedzieć, że przed Die Antwoord istniał projekt
zwany MaxNormal.TV – Maksymilianem Normalnym
był oczywiście Ninja, a w zasadzie Watkin Tudor Jones. No dobra, upraszczam,
tak naprawdę tych projektów było o wiele więcej, ale hej, macie przecież wujka
Google! W pewnym momencie do Watkina dołączyła Anri du Toit, czyli po prostu
Yolandi. I urodziła mu dziecko, a imię jemu (jej) dziesięć i sześć (miało wyjść pięknie, jak "czterdzieści i cztery"... chwila, przecież 4x4 to 16!).
„Jak?!” – krzyczycie w
niebogłosy. Wasze fasolki puchną, oglądacie po kolei teledyski – „Cookie Thumper”, „I Fink U Freeky” i „Rich Bitch”, i zastanawiacie się, jakim cudem tacy ludzie mogą być dobrym tatusiem
i mamusiem ślicznej, szesnastkowej dziewczynki. A jednak…
Dobrze, nasłuchaliście się już, zdążyliście się przerazić, zdziwić, zwymiotować, oszaleć, cokolwiek. Teraz powinniście posłuchać tego… i tego (tu nawet słychać małą Szesnastkę) też!
Czy wasze kapcie już spadły z
wrażenia? Zebraliście już szczękę z podłogi? Żyjecie? To dobrze! Jeszcze tylko
dwie piosenki i zaczniecie rozumieć. A więc proszę, oto utwory MaxNormal, w
których pojawia się już Yolandi – „Total F*** Up” i „Tik Tik Tik”. Pod
koniec pierwszego utworu Max stwierdza, że skoro nikt go nie lubi, to powinien
się przeobrazić – zmienić akcent, styl, być bardziej „badass”, ale jednak
porzuca te plany i pozostaje ekscentrycznym raperem w garniaku. Z kolei w drugiej
piosence zaprezentowane są dwa odmienne zakończenia jednej historii. Mamy
Yolandi, która jest bardzo biedną dziewczyną, chce uciec z domu, jej rodziny nie stać nawet na masło do chleba (to ważne, ten motyw pojawia się również w innych piosenkach!),
żyje w zrujnowanym i przepełnionym domu. W pierwszej wersji dziewczyna spotyka
gangstera, który sprowadza ją na złą drogę, daje jej narkotyki. Mała się
zatraca, nie do końca wie, co się dzieje, chce cofnąć swoje czyny. Okazuje się,
że czuwa nad nią Max, który pozwala jej przewinąć swoje życie i… wchodzi wersja
druga. Gdy tym razem Yolandi wpada na gangstera, stwierdza, że śmierdzi on jak
rastafarianin, że nie powinna gadać z nieznajomymi i że przecież jest
wegetarianką (to też często powtarzający się motyw), więc nie lubi „Kentucky”.
Na koniec pojawia się wyliczanka, która kojarzy mi się nieco z jakąś starą grą
komputerową. Max przekonuje w niej, że trzeba samemu dokonywać wyborów i robić to mądrze – w tej grze, w której uczestniczymy wszyscy, każdy ma bowiem tylko jedno życie. Na końcu
Yolandi rzuca urocze „Don’t be a froppo. Tik is kak!”, co znaczy tylko co „Nie
bądź głupi. Amfa to gówno!”. Przekaz jasny.
Co ciekawe, piosenka „Tik Tik Tik”
została wydana rok przed powstaniem Die Antwoord. Pierwszą piosenką, którą wrzucili do sieci pod nowym szyldem była "Enter The Ninja", która mogłaby jeszcze uchodzić za dość normalną. Nie pojawiały się w niej narkotyki, więzienia, nagość, agresja. Można powiedzieć, że z każdym wydanym utworem zespół dziwaczał coraz bardziej i przekraczał następne granice. W pewnym momencie antynarkotykowy przekaz został wyparty przez trawę, garnitury, krawaty (i pozostałe części
garderoby Yolandi) zniknęły, muzycy zaczęli szokować praktycznie wszystkim – tatuażami, teledyskami,
ogólnym wizerunkiem i… odnieśli sukces.
![]() |
| To też oni... Niestety... |
Mogą z całą pewnością stwierdzić, że o ile uwielbiam MaxNormal.TV, to przez Die Antwoord mam do tych artystów żal – gdyby tylko zostali przy starej konwencji, mogliby przekazać o wiele więcej, nawet jeśli ich popularność byłaby znikoma… Cały czas wierzę, że kiedyś zrzucą te obsceniczne maski, ubiorą się i stworzą coś magicznego. Cały czas czekam na ich prawdziwą odpowiedź…
Szczere
Kocisko
PS. „Die Antwoord” to po
afrykanersku „odpowiedź”. Uwielbiam afrykanerski!



Może pomyślisz, że jestem dziwna, ale jestem fanką urody Yolandi. Jest taka nietypowa, w teledyskach tak świetnie jest przedstawiana i w połączeniu z jej słodziutkim głosem - no czad ! W sensie podoba mi się jej "dziwność", no takie "coś" co ma w sobie. Nie potrafię tego określić.
OdpowiedzUsuńMyślę, że to wszystko co robią jest mocno prześmiewcze. Nie uważam, że jest to płytkie, to ma swego rodzaju przekaz. Tylko nie wszyscy to potrafią odczytać. To coś jak message dla inteligentnych. Przynajmniej takie jest moje zdanie. ;)
Wkładam ten zespół do tego samego worka co Braci Figo Fagot. Oczywiście, nie ze względu na gatunek, hahaha. To raczej worek o nazwie "zespoły, których można od czasu do czasu posłuchać, nie w nadmiarze, żeby nie zgłupieć, które dają do myślenia w sprawach różnych".
Wiem, wiem. ;> Ja i moje dziwne skojarzenia, ale cóż poradzę? :D Taka to już Normka ze mnie.
Też uwielbiam urodę Yolandi. I wiele elementów jej wizerunku również - stylizacja w "I Fink U Freeky" to mistrzostwo! Ale zauważyłam, że ta nietypowość to głównie efekt fryzury, bladości, wyskubanych brwi, bo w "formie wyjściowej" znanej ze starych zdjęć i filmików to bardzo śliczna dziewczyna o ładnych proporcjach twarzy i absolutnie cudownym spojrzeniu, ale jednak dość zwyczajna :)
UsuńJasne, że prześmiewcze i że ma przekaz - idealnym przykładem jest "Rich Bitch" :D
Jednak moim zdaniem idą bardzo bardzo daleko w tej kreacji siebie i boję się o ich "ja". To dopiero dziwne :P
Braci Figo Fagot niestety nie trawię. No chyba, że naprawdę w ilościach minimalnych. A Die Antwoord, a w zasadzie MaxNormal słucham bardziej na poważnie. Zaczarowali mnie :D
Nigdy o nich nie słyszałam, więc z ciekawości włączyłam zalinkowane piosenki... i szczerze nie znalazłam nic, co by mi się w nich podobało, może z wyjątkiem cudownego wyglądu Yolandi. Przy pierwszej piosence jeszcze myślałam, że ma całkiem w porządku głos, ale przy drugiej straciłam ową pewność. Trzeciej nie zdzierżyłam, wyłączyłam w połowie i to by było chyba na tyle, jeśli o mnie chodzi. Okey, wiem że to ma być prześmiewcze, ale do mnie po prostu nie trafia :)
OdpowiedzUsuńgdybyś dobrnęła to tych starych piosenek, mogłabyś się nieźle zdziwić :D tak tylko mówię :P
UsuńSłyszałam coś o nich, jednak nie zagłębiałam się więcej w temat i po prostu nie zainteresowało mnie to. Jednak teraz postanowiłam dzięki tobie przybliżyć się do tego i poznać ich bliżej. Ciekawi są tacy ludzie, którzy nie są kolejnymi wersjami kogoś, kogo przecież kojarzymy. Tworzą swój własny "świat". Bardzo możliwe, że to co teraz robią, to tylko taka kreacja, czy też maska. Myśleli może że wyjdzie im to na lepsze, a zresztą w dzisiejszych czasach liczą się takie ekstremalne zmiany, szokują i przyciągają ludzi, zaciekawiają ich. Ale przykre jest to, że tak często zatraca się przy tym prawdziwego siebie i robi coś co jednak nie odzwierciedla tego, jaki ktoś jest naprawdę.
OdpowiedzUsuńZ drugiej strony ciekawe jest to, że kiedy DA pytani są o to, czy to, co robią, jest prawdziwe, odpowiadają "jedyne prawdziwe rzeczy, to rzeczy niespodziewana, reszta jest iluzją..." i interpretować sobie to można do woli :D
UsuńO ich muzyce- ani o nich właściwie- nigdy nie słyszałam, żyjąc raczej w swoim zamkniętym kręgu muzycznym, unikając telewizji i radia. Odważyłam się posłuchać (zrytą banię już i tak mam...) i szczerze mówiąc, głos tej dziewczyny jest niesamowity, przerażający i kojarzy mi się z inwazją przybyszów z kosmosu. Nie mam pojęcia jakimi środkami torturuje swoje struny głosowe, ale nie chce mi się wierzyć, że ma tak naturalnie. I fryzurę- tą z dziwną grzywką- ma tak samo nietypową jak głos, ale podoba mi się, rzeczywiście ciekawa uroda. Mimo to nie dałabym rady słuchać jej dłużej niż kilka minut, ten głos wyzwala we mnie podobne uczucia jak jeżdżenie po tablicy paznokciami!
OdpowiedzUsuńMyślisz, ze zdradzili swoje ideały? Rany, o ilu zespołach trak myślałam...Zwłaszcza o rockowych gigantach którzy nagle przerzucili się na ckliwy pop. Ale w takich wypadkach mówiło się- dorośli, bunt przestał być prawdziwy, a rock to bunt. Tutaj powiedziałabym raczej: zaczęli potrzebować więcej forsy. Zaczęli zajmować się nośnymi tematami, szokować zamiast zachwycać- czyli zamiast zostać w niszy wyszli do mas... Komercja, wszędzie komercja,wszystkich największych artystów dopada.
Ja wiem, jakimi środkami - autotunem :D. To znaczy, głos na dziecięcy i piskliwy z natury, i kiedy rapuje, to słychać jej prawdziwy głos, ale zwykle w refrenach słychać raczej fantazję kogoś, kto robi mastering (chyba sami się tym zajmują z tego, co mi wiadomo). Z resztą w wakacje chyba pojadę na ich koncert i sama się przekonam, jak wyglądają i brzmią w realu ;P
UsuńNie powiedziałabym, że wyszli do mas - tępią Gagę, Nicki Minaj i tego typu gwiazdki, odmawiają wspólnych tras koncertowych, a sam rap-rave, który tworzą jest raczej ciężkostrawny. Ale chyba przerzucili się z bycia muzykami na bycie performerami i tworzenia zjawiska kulturowego/kontrkultury. I w sumie to ich sukces, że nie wiadomo, co o nich myśleć i jak ich traktować :P
oo nigdy nie czytalam takich dlugich wywodow o die antwoord :) ja sie ich troche boje, sa diwni. ta babka mnie na maxa przeraza.. ale jest pare kawalkow, ktore przypadly mi do gustu :) sa jedyni i niepowtarzalni!
OdpowiedzUsuńHihihi, uwielbiam uskuteczniać takie analizy z pogłębioną interpretacją, na które się jeszcze nikt nie zdobył :D
UsuńGdyby nie byli jedyni, to trzeba byłoby się zacząć bać xD
Ja to normalnie jestem zakochany w Yolandi już ze cztery lata.
OdpowiedzUsuńJa dopiero od pół roku, ale od opublikowania tego wpisu oszalałam na jej punkcie jeszcze bardziej ♥
UsuńZ jakiego konkretnie powodu?
UsuńZaczęłam się coraz bardziej wciągać w Max Normal i Constructus Corporation, no i uważniej śledzić ich w social media. Ich sposób bycia, łączenie bycia matką Sixteen i opieki nad Tokkie'm z byciem zef raperką jest czymś naprawdę fenomenalnym. A jak u Ciebie? :)
UsuńAha, i co myślisz o teledysku do Ugly Boy? Bo moim zdaniem jest piękny, ale niestety nic za nim nie idzie, chyba nawet Wat Pomp było bardziej dynamiczne i wciągające ;c
UsuńJest piękny to fakt,idzie za nim gruba buła na pewno ,a czy coś jeszcze ?To tylko zależy od indywidualnego spojrzenia.
Usuń