![]() |
| Kard z teledysku do "Stupid In The Dark" |
Ostatnio dostałam
jedną myślą ostro po głowie. To naprawdę zabolało, naprawdę zszokowało i jest
prawdziwym powodem do wstydu. Nie tylko dla mnie, dla nas wszystkich. Czemuż, ach
czemuż? Odpowiedź jest prosta – jesteśmy wszyscy nieludzcy i skrzywieni,
jesteśmy bandą hipokrytów. O nie, znów użyłam tego słówka! Wybaczcie…
Jesteśmy narodem
pruderyjnym i jak ognia boimy się obrazoburczości. Z niezrozumieniem w naszych
oczach spotyka się sztuka, która próbuje wysunąć się poza jakieś kanony, chętnie śmiejemy się z Debory de Robertis i jej performance’u, jeszcze chętniej tępimy „Golgota Picnic”. W dobrym liceum na lekcjach wiedzy o kulturze uczniowie
kwestionują prace impresjonistów, Pollocka, wykłócają się w nauczycielem,
próbując przekonać go, że „Czarny kwadrat na białym tle” Malewicza nie może
nawet pretendować do miana dzieła sztuki. Co kochamy? Sztampową fantastykę,
kryminały, filmy akcji, głupie, krwawe horrory. Uwielbiamy widzieć mięcho,
delektować się flakiem w 3-D, ale jesteśmy bardzo porządni, grzeczni i pobożni.
Taaak.
Lubię pisać w
pierwszej osobie liczby mnogiej. Nie dlatego, że na imię mi Milijon, bo wcale
nie wygrałam w totolotka, a dlatego, że oskarżenia, które kieruję w stronę
społeczeństwa dotyczą i mnie. Spokojnie, to nie boli, przywykłam. Boli za to co
innego – zwykle szczyciłam się swoim miękkim serduchem, które rwie się na
strzępy ilekroć widzę nieszczęśliwe, cierpiące zwierzę, ale ludzkie tragedie
często w ogóle na mnie nie wpływają. Dostaliśmy na polskim polecenie, aby
obejrzeć „Mondo Cane”. Grzeczne ze mnie
dziecko, a poza tym, nie mogłabym zignorować czegoś, co polecił Pan Od
Polskiego, więc gdy tylko znalazłam wolną chwilę zabrałam się za oglądanie, co i wam proponuję... I nagle okazało się, że nie mogę tego oglądać ze względu na
ukazane z filmie cierpienie zwierząt. Naprawdę, musiałam oglądać to, dzieląc
cały film na trzy części - po
trzydziestu minutach miałam już dość. Sprzęgło się to jakoś w czasie z
momentem, w którym poznałam zespół Xiu Xiu i bez mrugnięcia okiem obejrzałam
niemal trzyminutową scenę morderstwa, która stanowi teledysk do ich utworu „Stupid In The Dark”. Mniej więcej w tym momencie przeżywałam też wzmożone zafascynowanie
zespołem Die Antwoord, które nie mogło umknąć waszej uwadze (jeny, robię się
taka monotematyczna, ugh!) i ich teledyski (np. ten do piosenki „Evil Boy”) budziły
we mnie zdecydowanie większy niesmak czy niepokój. Serio? Czy naprawdę bardziej nie w porządku, niż bezpodstawne okrucieństwo, są czyjeś narządy generatywne? Współczesna kultura znieczula i sprawia, że zachowujemy się dużo gorzej i o wiele bardziej irracjonalnie niż zwierzęta. Zachwycamy się słodkimi kotkami w internecie, po czym rozjeżdżamy ludzi w GTA. Bez sensu.
Kiedyś uparcie kłóciłam
się z tymi, którzy twierdzili, że nastąpiło jakieś dziwne przewartościowanie,
teraz widzę jednak, że te osoby mają sporo racji. Co prawda, wciąż daleko mi do
stwierdzenia, że kiedyś było milej, fajniej i bardziej ludzko. Po prostu świat
wyglądał nieco inaczej i dawał zupełnie inne możliwości. I ciężko stwierdzić,
czy dzisiejsza rzeczywistość i wartości, jakie nią rządzą to sprawa
globalizacji, II wojny światowej, czy tego,
że od dobrobytu się nam w głowach poprzewracało. Poważnie mówię - może zrobiło się nam tak
bezpiecznie, spokojnie i dobrze, że musimy szukać sztucznych wrażeń. I może to
nas znieczuliło?
Zaczynając ten wpis
miałam w głowie tysiąc innych absurdzików, o których chciałam wspomnieć, ale
niestety uleciały. Pozostaje mi tylko zapytać, co Was szokuje najbardziej –
rzeczy ludzkie, czy nieludzkie?
Szczere Kocisko

Wiesz co? W dzisiejszych czasach dużo bardziej szokują rzeczy ludzkie - tzw. "zachowywanie się jak człowiek". Niby wszyscy do tego dążymy, niby mateczki powtarzają to swym dziatkom na każdym kroku (czy raczej w każdym miejscu publicznym, bo przecież "co ludzie powiedzą?!"), a jednak właśnie uczciwe, ludzkie zachowanie zadziwia nas najbardziej. Jesteśmy bardziej wstrząśnięci tym, że ktoś komuś pomoże, że się zlituje nad potrzebującym, że zareaguje na krzywdę innych, niż tym, że ktoś dopuszcza się przemocy czy nawet zamachów. Chociaż, z drugiej strony, odwracanie wzroku, gdy komuś obok dzieje się krzywda, to zachowanie charakterystyczne dla współczesnego homo sapiens. Może czasem lepsze jest zachowanie instynktowne niż ludzkie. Ludzkie w najgorszym tego słowa znaczeniu.
OdpowiedzUsuń"Nic bardziej zwierzęcego/niż czyste sumienie/na trzeciej planecie Słońca."
Zdecydowanie. Denerwuje mnie to, że szlachetne zachowania zwierzęce przypisywane są ludziom, a np. dla słoni czymś naturalnym jest żałoba, szacunek dla zmarłych, u nich jest nawet coś w stylu pogrzebów, a my śmiemy mówić coś o duszy ludzkiej...
Usuńrzeczy ludzkie. i ogólnie ludzkie postępowanie. ja też lubię mówić w liczbie mnogiej, a jednocześnie staram się unikać generalizacji.. choć czasem rzeczywiście wszyscy postępujemy/myślimy podobnie...
OdpowiedzUsuńja własnie zachwycam się kotkami i rozjeżdżam ludzi. cóż. nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiałam, haha
Kwantyfikatory <3
UsuńJa też nigdy poważnie o tym nie myślałam, a potem obejrzałam Mondo Cane i zrozumiałam, o co chodziło Różewiczowi :P
Ja powiem może dziwną rzecz...ale jeśli wyjdziemy od samej istoty człowieczeństwa, to podążając za Freudem, a rozszerzając to Frommem ( nie wiem czy miałaś w ręce "Anatomię ludzkiej destruktywności" tegoż pana?) to wszyscy mamy w sobie dwie natury. Według pierwszego nosimy w sobie pociąg do tanatosa i erosa, według Fromma- każdy z nas jest trochę biofilem, czyli ceni to co żywe, piękne oraz jest nekrofilem pociąga go zniszczenie, śmierć, owa destrukcja właśnie. I ja się z tym jak najbardziej zgodzę. Mówiąc jak Indianie Cheeroke, każdy z nas nosi w sobie dwa wilki ( tą historię na pewno znasz), mamy w sobie cierpliwego Samarytanina, ale mamy i bestię, tego, co mógłby podstawiony pod ścianą wypruć flaki. Zresztą, podstawienie pod ścianą rodzi różne zachowania, co udowodnił eksperyment Zimbardo..więc wychodząc od tego, zdaje mi się, że po prostu nieraz chcemy o tym mówić. Wiesz, to co nie jest na wierzchu nieraz, zaczyna rosnąć dziko. A lepiej pokazywać to na różnych scenach ( sam nieraz to pokazuję w swoim teatrze czy muzyce, ludzką bestię) niż naprawdę wypruwać flaki, no nie? Bestię, nekrofilię frommowską jakoś trzeba oswoić, ugłaskać. Dlaczego więc by o niej nie mówić? Jak dla mnie nie ma tabu, fakt, że niektóre rzeczy są po prostu śmieszne albo niesmaczne, fakt, że nie każdy powinien być zmuszany do ich oglądania. Fakt, że dobrze też mówić o rzeczach obiektywnie, klasycznie pięknych, dobrych. Ale może to musi być w równowadze. Więc nie rzecz pokazywania pewnych rzeczy, skandalizowania- a zgubienia równowagi, między ową biofilią a nekrofilia. Tak samo w społeczeństwie gubiona, tak samo w każdym z nas, ma katastrofalne skutki nieraz.
OdpowiedzUsuńMoże bez sensu, ale tyle chciałem rzec ja XD
Bardzo z sensem i jestem z siebie troszkę dumna, że doskonale wiem na co się powołujesz i o co Ci chodzi :) wkurza mnie tylko to, że podczas gdy okrucieństwo, przemoc i zło nas nie rusza, oburzamy się ludzkim ciałem, które wszyscy mamy i to jest dopiero dziwne :)
UsuńBogowie, dumna? Ale to dobrze:) Bo fajnie jest wiedzieć, to prawda, czuć, że się wie :) Rozumiem o co chodzi:)
UsuńCóż, to też kwestia na kogo spojrzysz, bo nie można do końca generalizować...poza tym, nie sądzisz, że czasem ciało, np. w mediach jako tabu to "temat zastępczy"?
zdecydowanie, ja z jakiegoś powodu się na ta dajemy złapać...
UsuńJak brakuje nam wrażeń w realnym świecie, to szukamy ich w telewizji, książkach i Internetach. Takie czasy...
OdpowiedzUsuńAle jak to się ma do naszej cudownej moralności i pruderii?
UsuńJa niestety zauważyłam to bardzo dawno temu i skłamałabym mówiąc, że nie mam tak samo. Prawda jest taka, że nie lubię "Jestem legendą", bo umiera tam pies, ale kiedy w innym filmie jest rzeź ludzi to kompletnie to na mnie nie działa.
OdpowiedzUsuńCo się dzieje z ludźmi? Nie wiem, ale widzę, że coraz rzadziej mamy problem z przyznaniem się do takiego zachowania.
Ja płaczę na "Marley i ja" i nudzę się na "Helikopterze w ogniu"... Masakra jakaś :P
UsuńRacja, ludzie są zepsuci do szpiku kości i jeszcze głębiej. Pseudointeligenci są wszędzie. Uważają, że wszystko jest dozwolone. Takie przewartościowanie świata, wyścig szczurów, pogoń nie wiadomo za czym. Tak ukształtowały nas masmedia.
OdpowiedzUsuńCzyli poniekąd my sami... Gdyby nie było popytu na to, co oferują nam masmedia, gdyby nas to nie fascynowało, to zepsucie nie byłoby obecne w takim stopniu.
UsuńKłania się miłośniczka krwawych horrorów i wolontariuszka jednocześnie... Ludzie bywają chodzącymi sprzecznościami i da się do tego przyzwyczaić. Cierpienie zwierząt mnie szokuje, wstrząsa do głębi, chyba dlatego, bo jestem świadoma, że one nie rozumieją, czemu się tak dzieje. Z człowiekiem jest inaczej. On, nawet nie mając pojęcia, co i jak, dostawi sobie wyjaśnienie. Poza tym chyba działa to na zasadzie, że to od ludzi doznawałam cierpień ja sama, a od innych zwierząt nie (podrapanie przez kota się nie liczy!), więc ciężej mi tak współczuć ludziom, choć nie zmienia to faktu, że chętnie pomagam i wylewam te same łzy nad losem wszystkich zwierząt ;)
OdpowiedzUsuńNiby masz trochę racji z tymi zwierzętami, ale dalej wydaje mi się, że nieco zdziwaczało nam sumienie :P
Usuń