9 komentarzy:

  1. ciekawe. tacy "miękcy" (wiem, że mega wstyd,a le musiałąm spojrzeć w słowniku jak się odmienia to słowo, nie uważasz, że to dziwnie brzmi? o.O) nauczyciele zawsze są bardziej lubiani, a wiadomo, że każdy chce być lubiany - tylko stara okrutna chemiczka cieszy się, że klasa jej nienawidzi. wolimy "fajnych" nauczycieli, nie zważając na to, czy to naprawdę dla nas dobre... najlepsi są nauczyciele z powołania, którzy i wzbudzą szacunek i dobrze nauczą - klasa nie będzie miała ochoty "jęczeć", a skorzysta z przedmiotu. takich ludzi niestety mało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, bardzo mało... Niestety to nie dotyczy tylko zawodu nauczyciela, zbyt często ludzie pracują w profecji, w której nigdy nie powinni się znaleźć

      Usuń
  2. Taa, nauczyciele - ja się cieszę, że skończyłam szkołę, Niektórzy nie są asertywni specjalnie, bo muszą pokazać kto tu rządzi. A w praktyce zawsze bywa gorzej :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdy u nauczyciela asertywność gdzieś ucieka, od razu władzę przejmuje uczeń. Strasznie mnie wkurza w ludziach dookoła to, że wkładają tyle energii w zapewnienie sobie nic-nie-robienia ;(

      Usuń
    2. Ja czasami się aż temu wszystkiemu dziwię.
      Wazne, żeby nie dać sobie wejśc na głowę. Niektórzy nie potrafią tego zrobić i potem traktowani są jak "smieci" ... albo boją się uczniów. Paranoja dla mnie.

      Usuń
    3. Wszędzie ludzie sobie na głowę wchodzą, manipulują, wykorzystują. Szkoda gadać, ostatnimi dniami mój idealizm mnie aż wkurza.

      Usuń
  3. Jakoś nie zauważyłam taki nauczycieli u siebie. Zresztą, ja i tak jestem systematyczna sama z siebie i przygotowuję się, robię notatki i takie tam. Może to też zależy od ilości godzin? Nie wiem. Ale faktycznie, takie uczenie jest okropne. to ma być przyszłośc naszego narodu. Dziękuję bardzo.

    Cieszyć się chwilą z umiarem - może tak. Mądre słowa, a jak dawno wypowiedziane i nadal aktualne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem systematyczna i nie byłoby problemu gdyby nie to, że u mnie w szkole od początku trymestru jest wiadomo za co będą oceny i w jakiej skali (czy coś będzie na 5 punktów czy na 10 itp.). I wszystkie te zaplanowane oceny muszą być, więc ja nauczyciel nie robi sprawdzianów powiedzmy w marcu i kwietniu to wszystko spada na czerwiec. I właśnie jestem w takiej sytuacji ;(

      Usuń
  4. Ojtam, daj spokoj, w realu nie jestem wcale taka ladna. Anyway, mam tak samo, jestem megazmeczona szkola, caly rok zapierdzialalam na caly regulator, ej :CC

    OdpowiedzUsuń