Minęło już trochę czasu, więc mogę to przyznać –
nauczycielka geografii z gimnazjum to najgorszy belfer, z jakim miałam w życiu
styczność. Choć same lekcje były bardzo zabawne, bo robiliśmy wszystko, aby nie
mogła zrealizować tematu. Łącznie z wyskakiwaniem przez okna, rzucaniem
przedmiotami, regularnym darciem japy i wydawaniem innych, ciężkich do
nazwania, odgłosów.
Pamiętam, że jedynym sprawdzianem z geografii, na który
rzetelnie się nauczyłam, był sprawdzian z mapy Azji. Choć teraz nie mogłabym
się pochwalić jakąś szczególną znajomością tej części globu.
A jednak odczuwam coraz większe zainteresowanie światem.
Może to wynik mody na podróże, jarania się mapami, planami, podróżami autostopem,
ale to zdecydowanie dobra moda.
Chciałabym zwiedzić świat. Wybrać się do Wielkiej Brytanii i
odwiedzić jeszcze kilka razy Włochy i Francję. Pobyć chwilę w Hiszpanii,
przylecieć do Meksyku na Zinacantan lub inną ze styczniowych fiest, np. na tę w
Chiapa de Corzo. Z chęcią bym pewnie pobyła chwilę w Azji, lecz nie wiem
jeszcze, gdzie dokładnie. No i Islandia. Norwegia. Szwecja. Finlandia.
Nigdy nie myślałam, że mogę mieć jakiś talent do nauki
języków albo że mogłoby sprawiać mi to przyjemność, ale ostatnio relaksuję się
właśnie w ten sposób. Przeglądam w pdf-ach podręczniki do nauki norweskiego,
oglądam nieanglojęzyczne filmy, słucham muzyki w afrikaans, po ukraińsku,
rosyjsku, szwedzku. Staram się być możliwie jak najbardziej otwarta na tego
typu rzeczy. Podobnie jak na smaki.
Do takich rzeczy chyba się dorasta. Dorosłam do
zainteresowania światem poza granicami Polski, podobnie jak dorosłam do
jedzenia cukinii, kukurydzy, groszku, papryki, ananasa i picia kawy bez mleka, i herbaty
bez miodu. Ostatnio przeczuwam nawet ochotę na lukrecję, która w dzieciństwie
wydawała mi się strasznym obrzydlistwem. Pamiętam, kiedy na swojej pierwszej
zagranicznej wycieczce, a była to wycieczka do Danii, mając osiem lat, kupiłam
sobie z koleżankami po gałce szarych, lukrecjowych lodów. Wszystko wylądowało w
śmietniku. A teraz mam ochotę na lukrecję. Co się dzieje z kubkami smakowymi w
trakcie dorastania?
Brak komentarzy: