O ile na zdjęcia w mojego wczesnego dzieciństwa reaguję zwykle
niewiele wnoszącym rozczuleniem lub jestem już do nich zbyt przyzwyczajona, by
robiły na mnie wrażenie, a z podstawówki nie mam prawie żadnych lub nie wiem,
gdzie je znaleźć, zdjęć z gimnazjum i początków liceum mam naprawdę wiele. I zwykle
bardzo poprawiają mi humor.
Po pierwsze – okazuje się, że nie ubierałam się tak
świetnie, jak mi się to wtedy wydawało, więc patrzenie na swoje nieporadne
próby wyglądania ciekawie i oryginalnie jest samo w sobie zabawne. Albo inaczej
– nikt nie wyglądał tak świetnie, jak się wtedy o tym myślało. Albo jeszcze
inaczej – choć nie minęło tak wiele lat, bardzo dużo się zmieniło w
postrzeganiu tego, co wygląda dobrze, a co nie. Z wyjątkiem paru outfitów,
które ciągle jakoś się bronią.
Po drugie – choć może nie ubierałam się świetnie, to mimo
wszystko wyglądałam… fajnie. Szczęśliwie. Byłam ładna. Choć wcale wtedy tak o
sobie nie myślałam. I to pocieszające, bo mimo że dalej nie mogę powiedzieć, że
nie mam do swojego wyglądu żadnych zarzutów, jest nadzieja, że spojrzę na
zdjęcia z tych wakacji za kilka lat i uznam, że całkiem bezpodstawnie.
Perspektywa czasowa bywa bardzo pomocna. W wielu, może zbyt wielu, przypadkach.
Szkoda, że trzeba na nią tyle czekać.
A co ze zdjęciami, a których ewidentnie nie wyglądam dobrze?
Oczywiście, są takie. Na przykład z wigilii klasowej z drugiej klasy liceum.
One są dla mnie przypomnieniem, jak wygląda się po przepłakanej nocy,
trzygodzinnej kłótni i biegu wahadłowym ( najbardziej wymagające zaliczenie na wf-ie
w liceum!). Oraz, że należy nosić ze sobą szczotkę. Przez długi czas sądziłam,
że noszenie szczotki to jakiś wymysł dziewczyn, które wchodząc to toalety,
wkładają torebkę do zlewu. I że warto się z kimś tak kłócić. No cóż…
I jako że naprawdę bardzo lubię przyglądać się ludziom,
obserwowanie, jak zmieniali się na przestrzeni lat, też wydaje mi się ciekawe. Być
może zabrzmi to niepokojąco, ale zwykle analizuję, kto przytył, kto schudł, kto
się ostrzygł i w jaki sposób zmiany fizyczne szły ze zmianami w zachowaniu. Nie może być
tak, że ani przez moment nie szły razem. Zmiany lubią iść ręka w rękę,
szczególnie u młodych ludzi. A kiedy już się te momenty odnajdzie, ma się kolejną okazję
do zrozumienia więcej...
Brak komentarzy: